Powiązane leki
(opisy)

Xenical (Orlistatum)

Alli (Orlistatum)

Vitalas VitalSlim

Tagi

torun student mieszkac kasztelowicz ustawa casus pekac wizyta prawo przyjac

Fora dyskusyjne

zobacz Pęcherzyk owulacyjny (16)

zobacz nieustajace, dziwne zawroty glowy-kolysanie, plywanie (0)

zobacz Laryngolog TORUŃ (0)

zobacz Dziwny problem z paznokciami (2)

zobacz Opryszczka na kącikach (2)

zobacz Białe plamy na penisie i pękający napletek (3)

zobacz Gdy pacjentem jest mąż Pani Doktor (25)

zobacz Chirurg dziecięcy (0)

zobacz Zaniechanie lekarza rodzinnego a konsekwencje prawne (1)

zobacz endokrynolog toruń włocławek inowrocław (0)

zobacz czy to własciwe leczenie HP? (4)

zobacz łzawienie jednego oka (0)

zobacz wybielanie zelem "Biała perła"...? (3)

zobacz PARAGRAF 97 (1)

zobacz poradnie neurologiczne (0)

Informator Medyczny » Grupa dyskusyjna » wizyta u lekarza - mam prawo czy nie?

wizyta u lekarza - mam prawo czy nie?

Psychik, 14-01-2004, 20:18

student mieszka 100km od miejsca studiowania. oba te miejsca nalezaly do tej samej Kasy Chorych. w miejscu zameldowania (w miejscowosci rodzinnej) ma lekarza rodzinnego. pojawila sie choroba. lekarz akademicki (uczelni studenta) stwierdza, ze nie moze go przyjac, bo: "nie mozna miec dwoch lekarzy rodzinnych, trzeba by sie przepisywac i zmieniac na ten czas tutaj, nikt mi nie zaplaci za wizyte". czy to prawda? czy nie nalezy sie bezplatna opieka lekarska? to po zwolnienie student ma jechac 100km w kazda strone i do tego chory?

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 14-01-2004, 23:00

On Wed, 14 Jan 2004, Psychik wrote:

czy to prawda? czy nie nalezy sie bezplatna opieka lekarska? to po zwolnienie student ma jechac 100km w kazda strone i do tego chory?
nalezy sie nawet jesli mieszkalby w zasiegu dzialania innego oddzialu funduszu zdrowia

P.
Piotr Kasztelowicz *Sun Classic OpenBSD installation - to make an old computer young! We are open on Open(BSD)!-> renata.am.torun.pl* www.am.torun.pl/~pekasz

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Psychik, 15-01-2004, 00:04

Uzytkownik "Piotr Kasztelowicz"

nalezy sie nawet jesli mieszkalby w zasiegu dzialania innego oddzialu funduszu zdrowia
i lekarz sam to mowi, ze "gdyby z innego..." to nie ma problemu, ale jesli z tego samego, to jest problem... wiec co zrobic? przeciez studen nie zacznie glodowki u lekarza, zeby wymoc badanie...

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Zbyszek, 15-01-2004, 02:18



czy to prawda? czy nie nalezy sie bezplatna opieka lekarska? to po zwolnienie student ma jechac 100km w kazda strone i do tego chory?

podstawowe usługi musi, ale np. szczepienia itp. jakie są wymagane na mojej uczelni to musze robić te 100 km albo si e przepisać aha teraz juz nie ma kas chorych tylko NFZ i może sie coś zmieniło juz

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | HaNkA ReDhUnTeR, 15-01-2004, 02:21



Uzytkownik "Piotr Kasztelowicz" napisal w wiadomosci news:Pine.BSO.4.58.0401142059240.1142 [at] renata.am.torun.pl...

nalezy sie nawet jesli mieszkalby w zasiegu dzialania innego oddzialu funduszu zdrowia
To bardzo ladna teoria Panie Piotrze:-) A chce Pan poznac realia?:-) Jestem zameldowana w Krakowie, podlegam wiec pod Malopolski oddzial NFZ. Tak sie sklada jednak ze mieszkam w Chorzowie. Z pewnych przyczyn nie moge sie wymeldowac z Krakowa . Wybralam sobie lekarza rodzinnego w Chorzowiei wszystko byloby super gdyby nie fakt ze na Slasku obowiazuja karty czipowe, ktorej ja nie posiadam i posiadac nie bede bo z racji zameldowania nie podlagam pod Slaski oddzial NFZ. Za kazdym razem panie z rejestracji robia mi wyklad ze nie moga mnie przyjac, ginekolog nie moze mi wypisac tabletek anty bo nie jest to porada nagla itp. Co prawda prawnik NFZ twierdzi, ze skoro mam podbita legitymacje ubezpieczeniowa to moge sie leczyc gdzie chce ale nikt nie chce mnie przyjac bo "za pani swiadczenia medyczne nikt nam nie zaplaci bo oddzialy nie rozliczaja sie miedzy soba". Swietny uklad. Jak wiec czytam na stronie NFZ ze powstal aby ulatwic pacjentom dostep do swiadczen medycznych to czuje jak mi sie nóz w kieszeni otwiera. Co gorsza ta sama sytuacja dotyczy tez mojego 9 miesiecznego synka - skadinad m.in. po jego narodzinach nie pojawila sie u nas zadna polozna czy ktos w ten desen "bo przysluguje pani polozna z Krakowa".Wrrr.

HaNkA

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | melaine, 15-01-2004, 11:16

Użytkownik "Zbyszek" napisał w wiadomości news:bu4imk$lst$1 [at] news.onet.pl...

aha teraz juz nie ma kas chorych tylko NFZ i może sie coś zmieniło juz

ROTFL! :D

BPNUSP

-- Pozdrawiam Mel.

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | [edymon], 15-01-2004, 15:04

Użytkownik Psychik napisał:

student mieszka 100km od miejsca studiowania. oba te miejsca nalezaly do tej samej Kasy Chorych. w miejscu zameldowania (w miejscowosci rodzinnej) ma lekarza rodzinnego. pojawila sie choroba. lekarz akademicki (uczelni studenta) stwierdza, ze nie moze go przyjac, bo: "nie mozna miec dwoch lekarzy rodzinnych, trzeba by sie przepisywac i zmieniac na ten czas tutaj, nikt mi nie zaplaci za wizyte". czy to prawda? czy nie nalezy sie bezplatna opieka lekarska? to po zwolnienie student ma jechac 100km w kazda strone i do tego chory?
Mialam kiedys ten problem. Postawilam na nogi bialostocka kase chorych (wtedy jeszcze) i okazalo sie, ze studentowi mieszkajacemu w innym miescie niz studiuje przysluguje posiadanie 2 lekarzy: w swojej wlasnej przychodni oraz w przychodni studenckiej. Podalam namiary na tego lekarza, ktory mi odmowil przyjecia do kasy chorych. Na drugi dzien poszlam znow do tej studenckiej przychodni i sulyszalam: "aha, to pani na nas doniosla do kasy chorych?" na co odpowiedzialam "a ja, a bo co?". Zostalam szybko i sprawnie obsluzona, leki wypisane, zwolnienie do reki.

Pozdrawiam, Edytka [edymon]

Odp: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Krzychu, 15-01-2004, 15:24

Użytkownik [edymon] w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:bu5vog$4um$1 [at] nemesis.news.tpi.pl...

Mialam kiedys ten problem. Postawilam na nogi bialostocka kase chorych (wtedy jeszcze) i okazalo sie, ze studentowi mieszkajacemu w innym miescie niz studiuje przysluguje posiadanie 2 lekarzy: w swojej wlasnej przychodni oraz w przychodni studenckiej. Podalam namiary na tego lekarza, ktory mi odmowil przyjecia do kasy chorych. Na drugi dzien poszlam znow do tej studenckiej przychodni i sulyszalam: "aha, to pani na nas doniosla do kasy chorych?" na co odpowiedzialam "a ja, a bo co?". Zostalam szybko i sprawnie obsluzona, leki wypisane, zwolnienie do reki.
Brawo! Tak trzymać! Z chamstwem i głupotą trzeba walczyć! A moja dziewczyna (obecnie żona) w sierpniu 2000 r. MUSIAŁA zapłacić 25 zł za udzileneie pomocy w ambulatroium w Rewalu (albo w Niechorzu, nie pamiętam ;-), poieważ nie miała przy sobie książeczki zdrowia, a deklaracji o ubezpieczeniu w ŁRKCh nie chcieli. :PPP Pieniędzy tych nie udało się odzyskać ;-((

Pozdrawiam Krzychu Piotrków Trybunalski

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Dunia, 15-01-2004, 15:26

HaNkA ReDhUnTeR wrote:
To bardzo ladna teoria Panie Piotrze:-) A chce Pan poznac realia?:-) Jestem zameldowana w Krakowie, podlegam wiec pod Malopolski oddzial NFZ. Tak sie sklada jednak ze mieszkam w Chorzowie. Z pewnych przyczyn nie moge sie wymeldowac z Krakowa .
Mimo, ze wszyscy tak robia (mieszkanie i meldunek w roznych miejscach) to jest to niezgodne z prawem i nie powinnas miec IMHO pretensji... No i cieszyc sie, ze nie mieszkasz w jakims innym kraju, bo juz by Cie dawno odwiedzila policja...

Dunia
============= P o l N E W S ============== archiwum i przeszukiwanie newsów www.polnews.pl

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Psychik, 15-01-2004, 16:17

Użytkownik "Dunia"

Mimo, ze wszyscy tak robia (mieszkanie i meldunek w roznych miejscach) to
jest
to niezgodne z prawem i nie powinnas miec IMHO pretensji... No i cieszyc sie, ze nie mieszkasz w jakims innym kraju, bo juz by Cie
dawno
odwiedzila policja...
Ty tu, kochana, nie wyjezdzaj z moralami. nawet jesli sie tu przemelduje, to i tak lekarz rodzinny zostaje w starej lokacji. chodzi o to, czy lekarz ma obowiazek przyjac chorego, czy nie!?!

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Dunia, 15-01-2004, 16:28

Psychik wrote:
Ty tu, kochana, nie wyjezdzaj z moralami.
Nie jestem (na szczescie) Twoja kochana...

nawet jesli sie tu przemelduje,
O, to chodzi o Ciebie a nie o anonimowego 'studenta' ? Zreszta ten post i tak nie do Ciebie byl...

Dunia
============= P o l N E W S ============== archiwum i przeszukiwanie newsów www.polnews.pl

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Psychik, 15-01-2004, 17:45

Użytkownik "Dunia"

O, to chodzi o Ciebie a nie o anonimowego 'studenta' ?
nie chodzi o mnie. ja zadalem pytanie na prosbe innego studenta...

Zreszta ten post i tak nie do Ciebie byl...
ale w "mojej" sprawie. kwestia "meldunku" nie ma tu zadnego znaczenia i roztrzasanie jej na TEJ grupie nie jest chyba wskazane, prawda?

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 15-01-2004, 19:12

On Thu, 15 Jan 2004, Dunia wrote:

Mimo, ze wszyscy tak robia (mieszkanie i meldunek w roznych miejscach) to jest to niezgodne z prawem i nie powinnas miec IMHO pretensji... No i cieszyc sie, ze nie mieszkasz w jakims innym kraju, bo juz by Cie dawno odwiedzila policja...
trudno, trzeba bylo przyjs na studia do Torunia to mialaby Pani pelna opieke lekarska. Mowie to odpowidzialnie, bo sam leczylem dwie wymagajace zarowno opieki szpitalnej jak i dalszego prowadzenia w poradni studentki z woj. warminsko-mazurskiego i mialy one pelny zakres swiadczen zarowno Akademickiej Przychodni Lekarskiej jak i szpitalu w ktorym pracuje. Jedna z nich nastepnie byla operowana w Warszawie - a wiec znow poza miejscem swojego zameldowania. Nie moge odpowiadac za to, co sie dzieje w innych wojewodztwach ale moge odpowiedziec jak to jest zgodnie z prawem i praktyka stosowana w naszym miescie, w ktorym studiuje ponad 30 tys. studentow. Byc moze inne zasady obowiazuja w przypadku studcentow zaocznych bo nie wiem, czy Ci studenci maja studencka ksiazeczka lekarska - jesli tak, to otrzymuja swiadczenia, bo ten dokument uprawnia do porad w miejscu, gdzie znajduje sie uczelnia. Poza tym w zakresie poradnictwa specjalistycznego i szpitalnego nie ma juz rejonizacji - obecnie leczymy w szpitalu mlodego pacjenta z woj. dolnoslaskiego, ktory nawet nie jest studentem torunskiej uczelni

P.

Piotr Kasztelowicz *Sun Classic OpenBSD installation - to make an old computer young! We are open on Open(BSD)!-> renata.am.torun.pl* www.am.torun.pl/~pekasz

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Michal Rzemieniecki, 15-01-2004, 21:22

czw 15. stycznia 2004 13:04, codzienna monotonie zaklucil(-a) [edymon]:

Mialam kiedys ten problem. Postawilam na nogi bialostocka kase chorych (wtedy jeszcze) i okazalo sie, ze studentowi mieszkajacemu w innym miescie niz studiuje przysluguje posiadanie 2 lekarzy: w swojej wlasnej przychodni oraz w przychodni studenckiej. Podalam namiary na tego lekarza, ktory mi odmowil przyjecia do kasy chorych. Na drugi dzien poszlam znow do tej studenckiej przychodni i sulyszalam: "aha, to pani na nas doniosla do kasy chorych?" na co odpowiedzialam "a ja, a bo co?". Zostalam szybko i sprawnie obsluzona, leki wypisane, zwolnienie do reki.

brawo, trzeba odchamiac wiesniakow [; pozdrowienia z bialegostoku :)

Michal

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Psychik, 16-01-2004, 01:40

Uzytkownik "Piotr Kasztelowicz"

bo nie wiem, czy Ci studenci maja studencka ksiazeczka lekarska - jesli tak, to otrzymuja swiadczenia, bo ten dokument uprawnia do porad w miejscu, gdzie znajduje sie uczelnia.
nie wiem, czy wszedzie, ale przynajmniej czesc uczelni, zlikwidowala ksiazeczki 2-3 lata temu...

Poza tym w zakresie poradnictwa specjalistycznego i szpitalnego nie ma juz rejonizacji - obecnie leczymy w szpitalu mlodego pacjenta z woj. dolnoslaskiego, ktory nawet nie jest studentem torunskiej uczelni
ale caly czas nie ma odpowiedzi na pytanie: czy jesli student ma lekarza rodzinnego z rejonu bylej Mazowieckiej Kasy Chorych, ale 100km od Warszawy, to czy moze ic do lekarza w Warszawie bezplatnie? lekarz akademicki twierdzi, ze NIE MOZE...

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Mamak z Galicji, 16-01-2004, 01:44



Użytkownik "Psychik" napisał w wiadomości news:bu3tkt$242$1 [at] topaz.icpnet.pl...

W czasach chorych kas uczniom i studentom opieka należała się jednocześnie w miejscu zamieszkania (zameldowania) i w miejscu nauki.

Miałem spore przejścia w przychodni. Panie w rejestracji robiły fochy. Przyniosłem im odpowiedni kwit z kasy i po sprawie.

Proponuję udać się do NFZ i wziąć kopie odpowiednich przepisów i z nimi udać się do przychodni.

-- Mamak z Galicji irc: #prk

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | pestifer, 16-01-2004, 19:51

Uzytkownik "Michal Rzemieniecki" napisal w wiadomosci news:bu6lht$og1$4 [at] bialystok.bsk.vectranet.pl...
czw 15. stycznia 2004 13:04, codzienna monotonie zaklucil(-a) [edymon]:

brawo, trzeba odchamiac wiesniakow [; pozdrowienia z bialegostoku :)
a ty wzorcowo wrecz epatujesz kultura... wyrazy wspolczucia dla bialegostoku

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | VIPunia - Iwona Jankowska, 17-01-2004, 14:31

Wed, 14 Jan 2004 22:04:49 +0100, na pl.sci.medycyna,pl.soc.prawo, Psychik napisał(a):

[...]
i lekarz sam to mowi, ze "gdyby z innego..." to nie ma problemu, ale jesli z tego samego, to jest problem... wiec co zrobic? przeciez studen nie zacznie glodowki u lekarza, zeby wymoc badanie...
a może własnie powinien to zrobic? powiedzieć, że się nie ruszy z miejsca jesli mu nie zostanie udzielona pomoc... lekarz wtedy moze zlozyc skarge na NFZ do prokuratury, robic odwołania itp. student, jak mu nie udzielą pomocy na łamanie przysięgi lekarskiej

Pozdrowionka, VIPunia

Iwona Jankowska ::: VIPka ::: Vigorous Independent Person'ka www.iwonajankowska.prv.pl ::: www.lhama-temple.com "Panie Boze, strzez mnie od moich przyjaciol, bo z nieprzyjaciolmi sam sobie poradze"

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 17-01-2004, 19:43

On Thu, 15 Jan 2004, Mamak z Galicji wrote:

Proponuję udać się do NFZ i wziąć kopie odpowiednich przepisów i z nimi udać się do przychodni.
oki, tylko, co zwlaszcza powinni wiedziec prawnicy, NFZ dziala nielegalnie ...

P. -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | casus, 17-01-2004, 20:09

oki, tylko, co zwlaszcza powinni wiedziec prawnicy, NFZ dziala nielegalnie ... Piotr Kasztelowicz


Co Ty opowiadasz Piotrze? NFZ dziala legalnie - znasz przeciez wyrok Trybunalu Konstytucyjnego (NFZ niezgodny z konstytucja, ale zgodnie z wyrokiem maja czas do 1.1.2005 by zmienic, wiec funkcjonowanie jest zgodne z prawem). Niestety, prawde mowiac.:-(

casus

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 17-01-2004, 20:09

On Sat, 17 Jan 2004, VIPunia - Iwona Jankowska wrote:

lekarz wtedy moze zlozyc skarge na NFZ do prokuratury, robic odwołania itp. student, jak mu nie udzielą pomocy na łamanie przysięgi lekarskiej
jak powiedzialem z mojej strony nie zdarza sie aby nie przyjac studenta z innego oddzialu funduszu jesli ma skierowanie (lub w pewnych przypadkach nawet jesli nie ma) a propos tematu zwracam jednak uwage, ze istnieje roznica pomiedzy udzielaniem pomocy a wizyta lekarska. Co innego przyjecie pacjenta celem udzielenia mu pomocy, ktora nie cierpi zwloki a co innego planowa wizyta, ktora nie musi byc przeprowadzona natychmiast

P. -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | VIPunia - Iwona Jankowska, 17-01-2004, 22:49

Sat, 17 Jan 2004 18:09:57 +0100, na pl.sci.medycyna, Piotr Kasztelowicz napisał(a):

jak powiedzialem z mojej strony nie zdarza sie aby nie przyjac studenta z innego oddzialu funduszu
wiesz z tym przyjmowaniem pacjentów to często jest tak, że to nie zależy od lekarza a od "pani w okienku", które często są lepsze od nie jednego strażnika :)

[...]
Co innego przyjecie pacjenta celem udzielenia mu pomocy, ktora nie cierpi zwloki a co innego planowa wizyta, ktora nie musi byc przeprowadzona natychmiast
tu masz racje, moze dlatego ja tak podchodzę inaczej trochę do sprawy, gdyż wizyty to robię znajomym... a do lekarza raczej wtedy, gdy trzeba lub kwestiach kontrolnych i prewencyjnych, ale wtedy nie do rodzinnego.

Pozdrowionka, VIPunia

Iwona Jankowska ::: VIPka ::: Vigorous Independent Person'ka www.iwonajankowska.prv.pl ::: www.lhama-temple.com "Panie Boze, strzez mnie od moich przyjaciol, bo z nieprzyjaciolmi sam sobie poradze"

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 17-01-2004, 23:25

On Sat, 17 Jan 2004, VIPunia - Iwona Jankowska wrote:

tu masz racje, moze dlatego ja tak podchodzę inaczej trochę do sprawy, gdyż wizyty to robię znajomym... a do lekarza raczej wtedy, gdy trzeba lub kwestiach kontrolnych i prewencyjnych, ale wtedy nie do rodzinnego.
powiedzmy wiec porada - to jest raczej przyjete formalnie okreslenie ale i tu porada moze miec charakter porady w przypadku naglym, kiedy lekarz ma moralny obowiazek udzielic jej=ratowanie zycia lub takiej, kiedy nie musi przyjac pacjenta nagle. Chodzilo o odniesienie sie do opinii, ze lekarz nie moze odmowic. Otoz w pewnych sytuacjach moze a pewnych moze odeslac do lekarza w miejscu zamieszkania ...

P. -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 17-01-2004, 23:38

On Sat, 17 Jan 2004, casus wrote:

Co Ty opowiadasz Piotrze? NFZ dziala legalnie - znasz przeciez wyrok Trybunalu Konstytucyjnego (NFZ niezgodny z konstytucja, ale zgodnie z wyrokiem maja czas do 1.1.2005 by zmienic, wiec funkcjonowanie jest zgodne z prawem). Niestety, prawde mowiac.:-(
jak znam prawo medyczne i prawo w ogolnosci te nieprawidlowe zapisy, ktorych funkcjonowanie moze zagrozic zyciu i zdrowiu pacjenta powinny byc przez urzednikow skorygowane bezzwlocznie :)

Innymi slowy jesli ktos mieszka w mieszkaniu bezprawnie, ma kwit od komornika na wyprowadzenie 1.1.2005 to juz w momencie posiadanie tego kwitu ma ograniczone prawo korzystania z lokalu - nie moze np. wizac na takie mieszkanie kredytu hipotecznego. Ja to tak rozumiem ale ciekaw jestem, co powiedza prawnicy.

Inna sprawa, ze Prof. M. Nesterowicz - prawnik z Torunia pisal w swojej ksiazce 'Prawo medyczne', ze pewne zapisy ustawy sa niezgodne z konstytucja juz dawno. Dziwie sie, ze minister Sikorski, Pan Panas i inni dziwia sie orzeczeniu Trybunalu - chyba maja niezbyt madrych prawnikow.

Pozrowienia

P. -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | casus, 18-01-2004, 01:28

jak znam prawo medyczne i prawo w ogolnosci te nieprawidlowe zapisy, ktorych funkcjonowanie moze zagrozic zyciu i zdrowiu pacjenta powinny byc przez urzednikow skorygowane bezzwlocznie :)


owszem, ale w chwili obecnej obowiazuja i nalezy sie im chcac nie chcac poddac. Inna sprawa byloby, gdyby doszlo do tragedii i wyrokiem sadu stwierdzono by ( czyli udowodniono ), ze ustawa do tego dopuscila. Wtedy wyrok Trybunalu Konstytucyjnego zostalby zniesiony natychmiast.

Inna sprawa, ze Prof. M. Nesterowicz - prawnik z Torunia pisal w swojej ksiazce 'Prawo medyczne', ze pewne zapisy ustawy sa niezgodne z konstytucja juz dawno. Dziwie sie, ze minister Sikorski, Pan Panas i inni dziwia sie orzeczeniu Trybunalu - chyba maja niezbyt madrych prawnikow. Pozrowienia Piotr Kasztelowicz


to wszystko wiemy, ale dalej jestes w bledzie, bo ustawa obowiazuje.

casus

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 18-01-2004, 22:34

On Sat, 17 Jan 2004, casus wrote:

to wszystko wiemy, ale dalej jestes w bledzie, bo ustawa obowiazuje.
mozliwe, choc zainteresuje tym moich przyjaciol prawnikow. Moze daloby sie cos z tym zrobic przed data 1.1.05 -> to znaczy wyeliminowac idiotyczne zapisy "ad hoc"

P -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | casus, 18-01-2004, 22:51

mozliwe, choc zainteresuje tym moich przyjaciol prawnikow. Moze daloby sie cos z tym zrobic przed data 1.1.05 -to znaczy wyeliminowac idiotyczne zapisy "ad hoc" Piotr Kasztelowicz


i co z tego? jedna ustawa jest zniesiona, druga nagle sie wyeliminuje - bedzie jeszcze wiekszy burdel niz jest, bo nie bedzie zadnej ustawy. To bez sensu. Juz lepiej niech te 2 komisje szybko znajda consensus i przynajmniej czesciowo pozmieniaja ustawe juz za chwile. Ale w koncu jakies minimum czasu im trzeba.

casus

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Piotr Kasztelowicz, 18-01-2004, 23:14

On Sun, 18 Jan 2004, casus wrote:

i co z tego? jedna ustawa jest zniesiona, druga nagle sie wyeliminuje - bedzie jeszcze wiekszy burdel niz jest, bo nie bedzie zadnej ustawy. To bez sensu. Juz lepiej niech te 2 komisje szybko znajda consensus i przynajmniej czesciowo pozmieniaja ustawe juz za chwile. Ale w koncu jakies minimum czasu im trzeba.
to prawda ale jest watpliwe, ze rozne gremia majace nowe pomysly na nowa ustawe znajda konsensus bo musialby sie zdarzyc cud. Co wiec mogloby otrzezwic kolejnych "radosnych" ustawodawcow. Procesy & procesy tych, ktorzy odpowiadaja za obecny stan rzeczy - przed Trybunalem Stanu, prokutura itp. Gdyby nawet szeregowy urzednik oddzialu NFZ z Koziolkowic Dolnych zostal skazany za bledna decyzje i siedzial w ciupie to otrzezwiloby to jego kolegow. Jest to jakis pomysl, inaczej bedzie dokladnie tak, jak napisales. Gdy nie ma odpowidzialnosci a wszyscy czuja sie bezkarnie to nie ma motywacji do tego aby tworzyc cokolwiek lepszego i bardziej odpowiedzialnego. Orzeczenie Trybunalu jest pierwszym krokiem na otrzezwienia ale tylko pierwszym

P. -- Piotr Kasztelowicz Piotr.Kasztelowicz [at] am.torun.pl www.am.torun.pl/~pekasz PGP Key IDs: DH/DSS:0xF3EED8AF

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | Robert Pyzel, 18-01-2004, 23:32

W news:Pine.GSO.4.50.0401182110150.4211-100000 [at] dorota.am.torun.pl tako rzecze Piotr Kasztelowicz

Gdyby nawet szeregowy urzednik oddzialu NFZ z Koziolkowic Dolnych zostal skazany za bledna decyzje i siedzial w ciupie to otrzezwiloby to jego kolegow.

Nie, to sprawiło, że zaczeliby wymagać pięciu zaświadczeń i siedmiu ekspertyz. Jak na przykład lekarze odmawiających aborcji.

"Ćwiczenie Tai Chi jest doskonałym treningiem szybkości. Mający 90 lat mistrzowie Tai Chi, poruszają się równie szybko jak młodzi początkujący." Robert Pyzel r p y z e l [at] g a z e t a . p l (usuń BezSpamu z adresu)

Re: wizyta u lekarza - mam prawo czy nie? | casus, 19-01-2004, 00:27

Jest to jakis pomysl, inaczej bedzie dokladnie tak, jak napisales. Gdy nie ma odpowidzialnosci a wszyscy czuja sie bezkarnie to nie ma motywacji do tego aby tworzyc cokolwiek lepszego i bardziej odpowiedzialnego. Orzeczenie Trybunalu jest pierwszym krokiem na otrzezwienia ale tylko pierwszym Piotr Kasztelowicz
Nim Trybunal skaze lub nie Lapinskiego to mina 2 lata. NIm sady skaza kogokolwiek - podobnie. NIe chce byc zlym prorokiem, ale chyba musi dojsc do paru spektakularnych tragedii ( o zgrozo ),aby mozna bylo liczyc na przyspieszenie i jakies ruchy ustawowe. Nie znam dokladnie skladu komisji ministerialnej - ale 1 osobe z nich znam osobiscie i moge powiedziec, ze ma glowe na karku - sama z reszta prowadzi swoj szpital, ktory dobrze prosperuje - wiec moze nareszcie ktos powie im, jak i ktoredy to sie je. Pomijam, ze sie ciesze, ze moze nie da zdechnac i mojej dyscyplinie:-).

casus



Treść jest archiwum grupy dyskusyjnej (usenet) pl.sci.medycyna. Aby odpowiedzieć na temat należy pisać bezpośrednio na grupę dyskusyjną.

Jeśli znajduje się tutaj Twój post, to znaczy sam go wysłałeś na jeden z serwerów Usenet. W celu usunięcia prosimy o kontakt. Nawet jeśli zostanie usunięty z naszej strony, nadal pozostanie na wielu serwerach Usenet oraz na innych stronach prowadząych podobne archiwum, na co nie mamy wpływu,

Zamieszczone tu informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia samodiagnozy, leczenia ani podejmowania jakichkolwiek działań związanych ze zdrowiem. Nie są one także w stanie zastąpić wizyty u lekarza.

książki

ABC Feng Shui. Praktyczny poradnik ABC Feng Shui. Praktyczny poradnik
 
Feng shui. Mieszkać zdrowo dzięki chińskiej teorii harmonii Feng shui. Mieszkać zdrowo dzięki chińskiej teorii harmonii
 
Co mi dolega? Co mi dolega?
 
Wszystko co powinnaś wiedzieć o ciąży Wszystko co powinnaś wiedzieć o ciąży
 
Objawy chorobowe A-Z. poradnik rodzinny Objawy chorobowe A-Z. poradnik rodzinny