Powiązane leki
(opisy)

Areplex (Clopidogrelum)

Grepid (Clopidogrelum)

Clopinovo (Clopidogrelum)

Clopidix (Clopidogrelum)

Tessyron (Clopidogrelum)

Plavocorin (Clopidogrelum)

Egitromb (Clopidogrelum)

Clopidogrel Mylan (Clopidogrelum)

Agregex (Clopidogrelum)

Trombex (Clopidogrelum)

Tagi

napisac lezec mowic szpital udar sabinka niedokrwienny chciec aspiryna mama

Fora dyskusyjne

udar mózgu niedokrwienny (0)

nowe sposoby leczenia udaru (0)

Krwotok PODPAJĘCZYNÓWKOWY - to też udar mózgu? (7)

Niedokrwienny udar mózgu (9)

Nootropil (1)

udar niedokrwienny brak pomocy (0)

Osoba po udarze z niewydolnością nerek. (3)

Poszerzanie tętnic szyjnych - udar (0)

Udar mózgu (4)

"dziwny stan zdrowia" mojej mamy (2)

Szpital (6)

dziwna choroba (3)

nieoperacyjny rak płuc -co dalej? (0)

łękotka (1)

choroba afektywna dwubiegunowa (1)

Informator Medyczny » Grupa dyskusyjna » mama nie moze mowic :(

mama nie moze mowic :(

Sabinka, 13-06-2004, 17:23

Wieczorem bylo wszystko w porzadku ale od dzis rana nie moze mowic ani pisac. Jak probuje mowic - wychodza jej tylko dziwne dzwieki, jak probuje pisac, pisze bez sensu. Zla jestem, bo jak wezwano pogotowie - lekarz dal tylko tabletki na obnizenie cisnienia i pojechali. Cisnienie bylo podobno lekko podwyzszone, ale mama cierpi na nadcisnienie. Potem sasiad-lekarz po telefonicznej konsultacji z kolega (chyba neurologiem) wypisal skierowanie do szpitala. Wiec jest mama w szpitalu. Podobno dostala jakas kroplowke, szkoda tylko ze nie wczesniej. Dzisiaj prawdopodobnie nic nie zbadaja bo niedziela :( ale moze bedzie cos wiecej wiadomo jutro. Ale chcialam Was prosic o sugestie - byc moze powinnismy cos na wlasna reke w tej sprawie zrobic - z tego co z googli zrozumialam, w takich sytuacjach wazne jest szybkie dzialanie, a wiadomo jak to w szpitalach bywa :( Mama ma 70 lat.

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | , 13-06-2004, 18:20

nie jestem lekarzem tylko doswiadczonym przez los czlowiekiem. Wyglada na jakis udar, nie umiem powiedziec czego, ale trzeba szukac miejsca i znalezc przyczyne. Jak najszybciej. Trzymaj sie MM

Wysłano z serwisu OnetNiusy: niusy.onet.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 13-06-2004, 21:01

On 13 Jun 2004 18:20:29 +0200, martamarWYTNIJTO [at] poczta.onet.pl wrote:

nie jestem lekarzem tylko doswiadczonym przez los czlowiekiem. Wyglada na jakis udar, nie umiem powiedziec czego, ale trzeba szukac miejsca i znalezc przyczyne. Jak najszybciej.
No dobrze, ale co ja konkretnie moglabym zrobic, skoro mama juz lezy na oddziale neurohirurgicznym (w szpitalu w Grudziadzu)? Moze wartoby przeniesc do jakiegos innego szpitala, moze poradzicie jakis konkretny, albo dobrego lekarza, ktory moglby pomoc. Boje sie ze tam gdzie lezy trafi na "doktorka" podobnego do tego z pogotowia. Siadlam do komputera 3 minuty pogoglowalam i wiem ze w takich przypadkach nalezy jak najszybciej podac odpowiednie leki. Nie na obnizenie cisnienia lecz bardziej odpowiednie. A facet po studiach medycznych tego nie wie?

Trzymaj sie
Dzieki, dzieki za odpowiedz.

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Demostenes, 13-06-2004, 23:35

Polecam Anin.

Problem moze byc z mikrokrazeniem w mózgu, wtedy radze zainteresowac sie Adavin'em - to drogi lek, ale w takich przypadkach najlepszy z dostepnych, zreszta w Aninie powinni to jak najlepiej ustawic

Pozdrawiam

P.S.: Moja Babunia miala dokladnie takie objawy - jezeli jest to mikrokrazenie, to powinno sie podac Nilogrin - lek obnizajacy cisnienie w mózgu.

Jescze raz pozdrawiam.

To tylko ten, co chcial cos wiedziec... demostenes.1 [at] neostrada.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 14-06-2004, 00:50

On Sun, 13 Jun 2004 21:35:14 +0200, Demostenes wrote:

Problem moze byc z mikrokrazeniem w mózgu, wtedy radze zainteresowac sie Adavin'em - to drogi lek, ale w takich przypadkach najlepszy z dostepnych, zreszta w Aninie powinni to jak najlepiej ustawic
[...]
P.S.: Moja Babunia miala dokladnie takie objawy - jezeli jest to mikrokrazenie, to powinno sie podac Nilogrin - lek obnizajacy cisnienie w mózgu.
Trochę nie w porę może i nie w tym miejscu, ale chciałem się dołączyć.

Leczenie w udarze zależy przede wszystkim od tego, jaki to udar. Dlatego bardzo korzystne jest, jeśli pacjent trafi do ośrodka dysponującego diagnostyką obrazową - CT (ewentualnie NMR).

O ile rozpozna się udar niedokrwienny - wszystko zależy od tego ile czasu upłynęło od początku objawów. Jeśli udar jest świeży (do 3 godzin do momentu podania leku), i nie ma przeciwwskazań do takiego leczenia, ośrodek dysponuje lekiem i ma doświadczenie w takim leczeniu - można podać choremu rTPA, lek, który rozpuszcza zakrzep. Problem polega na tym, że nawet w krajach w których poziom wydatków na ochronę zdrowa znacznie przewyższa ten polski bardzo niewielu pacjentów z udarem trafia do szpitala wystarczająco wcześnie. Jeśli na rTPA jest za późno - pacjent powinien otrzymać aspiryne i leżeć. I to w zasadzie wszystko, co przy obecnym stanie wiedzy medycznej można zrobić. Wszystkie inne leki, takie jak wymieniona tu nicergolina (Nilogrin, Adavin) raczej nie są zalecane w ostrej fazie udaru (w pierwszych kilku dobach), po pierwsze dlatego, że mogą teoretycznie wywołać efekt podkradania (czyli rozszerzyć "zdrowe" naczynia, tym samym wywołując poszerzenie ogniska udarowego, zaopatrywanego przez naczynia zmienione), a po drugie nie ma dowodów na to, ze działają.

W tej konkretnej sytuacji nie wiemy na pewno, czy udar jest niedokrwienny, czy krwotoczny. Pytanie brzmi, czy wiedza taka zawsze jest niezbędna i czy należy ją zdobywać za każdą cenę.

Panuje zasada, że pacjenta z udarem nie powinno się transportować. Słuszna zresztą, bo transport chorego może pogorszyć jego stan. O ile stan chorego jest stabilny, a na miejscu nie ma CT, badanie może poczekać. Niezależnie od tego czy udar jest niedokrwienny czy krwotoczny w jego ostrej fazie najważniejsze jest to, żeby pacjent był unierochomiony (leżał), oraz leczenie "internistyczne" (kontrola ciśnienia, poziomu glukozy, leczenie ew, infekcji itp), a jak sie domyślam chory o którym pisał inicjator wątku leży i jest pilnowany.

W przypadku udaru niedokrwiennego, pomijając bardzo początkowy jego okres, tak naprawdę rola lekarza sprowadza się do obserwacji chorego i diagnostyki przyczyn udaru. Dlatego to, ze pacjent leży i "nic się nie dzieje" nie oznacza (czy też nie musi oznaczać), że chory jest źle leczony.

Oczywiście, w każdym szpitalu, w którym leczy się udary, powinien być tomograf. Nie lekarze są winni temu, ze tak nie jest.

Więcej napisać właściwie się nie da. Mogę tylko trzymać kciuki.

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Problem nie w nauce, lecz w tym, jaki ludzie robią z niej użytek. /Wilder Penfield/

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 14-06-2004, 01:12

On Sun, 13 Jun 2004 23:53:49 +0200, Demostenes wrote:

Mea maxima culpa...
Bez przesady. Nie pisałem po to, żebyś się kajał:)

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Zadziwiające jest, że mało dokształcający sie lekarz może praktykować medycynę, nie dziwi jednak, że robi to źle /Sir William Osler/

Re: mama nie moze mowic :( | Tomek Tokajski, 14-06-2004, 01:30

Uzytkownik "Sabinka" napisal w wiadomosci news:cai2jf.3vueq0h.1 [at] sa.re...
Wieczorem bylo wszystko w porzadku ale od dzis rana nie moze mowic ani pisac. Jak probuje mowic - wychodza jej tylko dziwne dzwieki, jak probuje pisac, pisze bez sensu.
..
Mama ma 70 lat.
Spotkalem sie z podobnym przypadkiem w rodzinie. Babcia chorowala, ale kontaktowala, a pewnego dnia zaniemowila. I wlasnie to byl udar. Szybka reakcja lekarzy byla wskazana i babcia powrócila do stanu gdzie mogla sie swobodnie komunikowac.

Re: mama nie moze mowic :( | Tomek Tokajski, 14-06-2004, 01:31

Użytkownik "Tomek Tokajski" napisał w wiadomości

Spotkalem sie z podobnym przypadkiem w rodzinie. Babcia chorowala, ale


aha - nie jestem lekarzem, wiec moje rady moga byc nic nie warte i prosze sie tym nie sugerowac za bardzo:) Tak tylko napisalem skoro taki watek był i cos mi sie przypomniało

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 14-06-2004, 01:34

Podepnę się jeszcze i napisze o tym, że w Polsce i w kilku innych krajach w udarze niedokrwiennym stosuje się dextran. Działanie dextranu jest co najmniej dwojakie - po pierwsze dextran "rozrzedza" krew zwiększając objętość osocza, a po drugie ma mieć działanie zwiększające plastyczność krwinek czerwonych, dzięki czemu mają one łatwiej przeciskać się one przez wąskie naczynia. Są jednak kraje, gdzie takiego leczenia sięnie uznaje (np. Stany).

Piszę o tym dlatego, że warto wiedzieć, że brak kroplówki z dekstranem nie oznacza, że pacjent nie jest leczony.

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Umieranie człowieka jest większym problemem dla osób pozostających przy życiu, niż dla niego samego. /Tomasz Mann/

Re: mama nie moze mowic :( | Demostenes, 14-06-2004, 01:53

Mea maxima culpa...

To tylko ten, co chciał coś wiedzieć... demostenes.1 [at] neostrada.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 14-06-2004, 01:56

On Sun, 13 Jun 2004 23:30:35 +0200, "Tomek Tokajski" wrote:

Spotkalem sie z podobnym przypadkiem w rodzinie. Babcia chorowala, ale kontaktowala, a pewnego dnia zaniemowila. I wlasnie to byl udar. Szybka reakcja lekarzy byla wskazana i babcia powrócila do stanu gdzie mogla sie swobodnie komunikowac.
Mozesz powiedziec, na czym +- polegala szybka reakcja lekarzy?

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Tomek Tokajski, 14-06-2004, 02:16

Użytkownik "Sabinka" napisał w wiadomości

Mozesz powiedziec, na czym +- polegala szybka reakcja lekarzy?
niestety nie wiem. Ale polezala ze 3 dni i bylo lepiej.

Re: mama nie moze mowic :( | Demostenes, 14-06-2004, 02:35

Mea maxilla culpa,

Czy ja się kajam? ;)

To pewnie wszystko przez to rozerwanie articulatio sterno-mandibularis, gdy nagle głowa mi w tył się oderwała... ;)

No, ale odszedłem od tematu, więc bardzo wszystkich itd...

To tylko ten, co chciał coś wiedzieć... demostenes.1 [at] neostrada.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 14-06-2004, 12:19

On Sun, 13 Jun 2004 23:34:51 +0100, Marek Bieniek wrote:

Piszę o tym dlatego, że warto wiedzieć, że brak kroplówki z dekstranem nie oznacza, że pacjent nie jest leczony.
Jakas kroplowke dostala mama zaraz po dotarciu do szpitala. Dzieki za wszystkie info. Napisales, ze w ostrej fazie trzeba lezec. Co to jest "ostra faza"? Bo zdaje sie, ze moja mama chodzi na spacery na dwor. Jeszcze pytanko: podobno miłorząb japoński poprawia krazenie krwi i dotlenienie mozgu. Czy warto cos takiego (np. w tabletkach) mamie dac? Jesli nie teraz, gdy bierze szpitalne lekarstwa, to potem, po wyjsciu ze szpitala?

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 14-06-2004, 12:29

On Mon, 14 Jun 2004 10:19:53 +0200, Sabinka wrote:

Napisales, ze w ostrej fazie trzeba lezec. Co to jest "ostra faza"?
Przyjęło się, że pierwsze 5 dób.

Bo zdaje sie, ze moja mama chodzi na spacery na dwor.
Trudno mi skomentować. Ile czasu upłynęło od wystapienia objawów? Jeżeli powyżej 5 dni (ewentualnie krócej, o ile objawy wycofały sie w ciągu 24-48-72 godzin (TIA / RIND) ) - nie ma problemu.

Jeszcze pytanko: podobno miłorząb japoński poprawia krazenie krwi i dotlenienie mozgu. Czy warto cos takiego (np. w tabletkach) mamie dac? Jesli nie teraz, gdy bierze szpitalne lekarstwa, to potem, po wyjsciu ze szpitala?
Można, po konsultacji z lekarzem prowadzącym chorą. Na rewelacje jednak liczyć nie ma co.

Najważniejsze jest znalezienie przyczyny udaru i jej leczenie, zidentyfikowanie i opanowanie możliwych do modyfikacji czynników ryzyka (hipercholesterolemia, otyłość/nadwaga, hiperglikemia, palenie, nadciśnienie etc.), oraz wtórna prewencja udaru (z farmakologicznego punktu widzenia w większości przypadków sprowadzająca się do podawania aspiryny).

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Umieranie człowieka jest większym problemem dla osób pozostających przy życiu, niż dla niego samego. /Tomasz Mann/

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 15-06-2004, 00:52

On Mon, 14 Jun 2004 10:29:08 +0100, Marek Bieniek wrote:

Trudno mi skomentować. Ile czasu upłynęło od wystapienia objawów? Jeżeli powyżej 5 dni (ewentualnie krócej, o ile objawy wycofały sie w ciągu 24-48-72 godzin (TIA / RIND) ) - nie ma problemu.
Objawy u mamy pojawily sie po raz pierwszy w niedziele (13 VI) rano. Objawy nie wycofaly sie, ale po spotkaniu z mama jestem naprawde zadowolona - pomimo ze z trudem - dalo sie z nia rozmawiac. Mowienie sprawia jej duza trudnosc, czasami zapomina slowa, mowi czasem troche niegramatycznie, ale sensownie. Wczoraj podobno bylo gorzej, nie dosc ze trudno jej bylo cokolwiek powiedziec, to jak juz powiedziala jakies slowo - wydawalo sie bezsensowne, rano np. podobno powtarzala "niebieski". Poza tym wczoraj dziwnie sie zachowywala i niewiele pamieta z wczorajszego dnia. Dzis wydawala sie prawie zdrowa, tylko oslabiona. Kiedy zapytalam pani doktor, czy mama powinna spacerowac, najpierw zdenerwowana odpowiedziala, ze personel jest dobrze poinformowany. Kiedy nalegalam, ze ja tez chcialabym wiedziec, powiedziala, ze moze chodzic do toalety, ale ze powinna duzo odpoczywac. No i w koncu nie wiem czy pozwalac mamie chodzic na ta laweczke na dworze czy nie. I czy wolno jej duzo siedziec czy powinna raczej lezec. Gdzies tez wyczytalam, ze przy udarach nie nalezy rozpoczynac cwiczen np. na przywrocenie umiejetnosci mowy przed wyleczeniem przyczyny jej utraty. A pani doktor zaleca zachecanie mamy do rozmowy, nie wiedzac jeszcze dokladnie co jej jest. Czy dobrze robi? Mamie rozmwianie - jak powiedzialam - dobrze idzie, ale po pewnym czasie widac ze sie tym meczy i skladanie zdan idzie jej duzo gorzej i mowi ciszej (bylismy u niej dwie godziny i dopiero pod koniec sie troche pogorszylo). Ale to pewnie normalne...

Można, po konsultacji z lekarzem prowadzącym chorą. Na rewelacje jednak liczyć nie ma co.
Ok. Na rewelacje nie licze, ale moze cos pomoze... moze zapobieze powtorzeniu takiej sytuacji.

Najważniejsze jest znalezienie przyczyny udaru i jej leczenie,
No wlasnie... rozmawialam dzis z pania ordynator oddzialu neurologicznego... powiedziala na wstepie ze z mama jest lepiej i chyba chciala na tym zakonczyc, na pytania reagowala nerwowo. Kiedy zapytalam czy wiadomo co tak wlasciwie mamie jest - powiedziala, ze prawdopodobnie stalo sie to z powodu niedotlenienia (udar niedokrwienny czy jak to sie nazywa...). Nie wiem, na czym oparla ten osąd - ztcmw, mamie badali tylko krew i mocz, przeswietlili klatke piersiowa, no i chyba jeszcze jakies testy alergiczne. Ale moze to i porozmawianie z pacjentem wystarczy do wyciagniecia takich wnioskow... nie wiem. Kiedy zapytalam czy robili tomografie, powiedziala ze nie, bo tomograf jest zepsuty. Podobno jest tomograf w drugim szpitalu w tym samym miescie (Grudziadz) - czy powinnam nalegac na uzycie go? Na przewiezienie mamy tam? To jest coprawda oddzial dzieciecy, no ale chyba doroslego tez mozna przebadac. Tylko jest taki problem, ze mama w czasie ostatnich 5 miesiecy miala robione okolo 15 (mama mowi ze 18, tata ze 12) przeswietlen nogi no i nie wiem czy w takim wypadku tomografia jest wskazana. Dziwi mnie to, ze mama lezy po paru miesiacach w tym samym szpitalu i oni z dokumentacji nie dowiedzieli sie, ze miala robione przeswietlenia. Ale moze to przeswietlenie klatki piersiowej bylo niezbedne nawet po przedawkowaniu promieniowania rentgenowskiego...

zidentyfikowanie i opanowanie możliwych do modyfikacji czynników ryzyka (hipercholesterolemia, otyłość/nadwaga, hiperglikemia, palenie, nadciśnienie etc.),
No mama ma nadwage, nawet troche wiecej niz nadwage, nadcisnienie tez ma. Tak sobie mysle, ze moze dostanie skierowanie do sanatorium na jakas kuracje rowniez odchudzajaca? Chyba i tak powinna pojechac do sanatorium w zwiazku ze zlamaniem nogi no i moze w zwiazku z tym udarem. Moze na to liczyc? Bo probowala schudnac od pewnego czasu ale bez skutku. Samemu czasem trudno.

oraz wtórna prewencja udaru (z farmakologicznego punktu widzenia w większości przypadków sprowadzająca się do podawania aspiryny).
Moj tata regularnie zazywa aspiryne (Dokladniej polopiryne, chyba po 1/2 tabletki dziennie). Wierzy, ze to go zabezpieczy przed chorobami serca. Mama patrzala na to troche ironicznie. Czy gdyby sama tez te tabletki lykala, mogloby ja to uchronic przed tym udarem?

Dziekuje za zainteresowanie i przepraszam ze Cie zameczam pytaniami. Dostalam namiary na dobrego neurologa w Grudziadzu, jednak zapisac do niego (prywatnie) moznaby sie dopiero na wrzesien.

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 15-06-2004, 00:56

On Mon, 14 Jun 2004 22:52:20 +0200, Sabinka wrote:

Objawy u mamy pojawily sie po raz pierwszy w niedziele (13 VI) rano. Objawy nie wycofaly sie, ale po spotkaniu z mama jestem naprawde zadowolona - pomimo ze z trudem - dalo sie z nia rozmawiac. [...]
Czyli zaburzenia mowy nadal są obecne.

Nie mam zamiaru komentować ani podważać decyzji lekarzy w sprawie pacjenta, którego nigdy nie wiedziałem, bo nie mam po temu ani danych, ani kompetencji. Mogę tylko powtórzyć, że w moim macierzystym ośrodku pacjent z udarem leży 5 dni. Chyba, że objawy wycofają się szybko i bez śladu.

Kiedy zapytalam pani doktor, czy mama powinna spacerowac, najpierw zdenerwowana odpowiedziala, ze personel jest dobrze poinformowany. Kiedy nalegalam, ze ja tez chcialabym wiedziec, powiedziala, ze moze chodzic do toalety, ale ze powinna duzo odpoczywac.
Z tą toaletą to jest kłopot... Czasami lepiej jest przymknąć oko na to, ze chory raz dziennie pójdzie do toalety, niż miał by cierpieć katusze próbując oddać stolec na leżąco, co jest po pierwsze niezbyt miłe, a po drugie po prostu trudne...

No i w koncu nie wiem czy pozwalac mamie chodzic na ta laweczke na dworze czy nie. I czy wolno jej duzo siedziec czy powinna raczej lezec.
Napiszę tak: Gdyby chodziło o moją rodzinę - nie chciał bym, żeby ktoś z podejrzeniem udaru / udarem spacerował w ciągu pierwszych 5 dób.

Gdzies tez wyczytalam, ze przy udarach nie nalezy rozpoczynac cwiczen np. na przywrocenie umiejetnosci mowy przed wyleczeniem przyczyny jej utraty.
To nie jest prawda. Rehabilitację trzeba zacząć tak wcześnie, jak to możliwe. Przyczyną afazji może być (i najczęściej jest) miażdżyca, której de facto nie wyleczy się już nigdy, więc czekanie z rehabilitacją na "wyleczenie" nie ma żadnego sensu.

A pani doktor zaleca zachecanie mamy do rozmowy, nie wiedzac jeszcze dokladnie co jej jest. Czy dobrze robi?
Moim zdaniem nie ma w tym nic złego.

[...] Podobno jest tomograf w drugim szpitalu w tym samym miescie (Grudziadz) - czy powinnam nalegac na uzycie go? Na przewiezienie mamy tam? To jest coprawda oddzial dzieciecy, no ale chyba doroslego tez mozna przebadac.
Pewnie można. Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie tak, jak byś chciała, bo nie mam prawa twierdzić, ze wiem lepiej, niż lekarze, którzy mają chorego przed sobą. Mogę napisać, że jeśli stan chorej jest stabilny a nawet się poprawia, szansa na to, że w głowie jest coś innego niż niedokrwienie nie jest bardzo duża. Pacjentka jest leczona tak, jakby miała udar niedokrwienny - i w porządku. CT w tej chwili zapewne nie jest bezwzględnie konieczne. Tym niemniej gdyby chodziło o moją rodzinę - chciałbym, żeby takie badanie było kiedyś wykonane.

Tylko jest taki problem, ze mama w czasie ostatnich 5 miesiecy miala robione okolo 15 (mama mowi ze 18, tata ze 12) przeswietlen nogi no i nie wiem czy w takim wypadku tomografia jest wskazana. [...]
Jeśli rzeczywiście są wskazania do badania, to się je wykonuje. Tomografię powtarza się nieraz wielokrotnie w odstępie dni, a nawet godzin.

No mama ma nadwage, nawet troche wiecej niz nadwage, nadcisnienie tez ma. Tak sobie mysle, ze moze dostanie skierowanie do sanatorium na jakas kuracje rowniez odchudzajaca? Chyba i tak powinna pojechac do sanatorium w zwiazku ze zlamaniem nogi no i moze w zwiazku z tym udarem. Moze na to liczyc? Bo probowala schudnac od pewnego czasu ale bez skutku. Samemu czasem trudno.
Leczenie sanatoryjne w świeżym udarze nie jest dobre.

Moj tata regularnie zazywa aspiryne (Dokladniej polopiryne, chyba po 1/2 tabletki dziennie). Wierzy, ze to go zabezpieczy przed chorobami serca. Mama patrzala na to troche ironicznie. Czy gdyby sama tez te tabletki lykala, mogloby ja to uchronic przed tym udarem?
Może. Trudno gdybać. Działanie aspiryny jako leku zmniejszającego ryzyko kolejnego udaru jest pewne.

Dziekuje za zainteresowanie i przepraszam ze Cie zameczam pytaniami. Dostalam namiary na dobrego neurologa w Grudziadzu, jednak zapisac do niego (prywatnie) moznaby sie dopiero na wrzesien.
Mogę tylko zasugerować utrzymywanie kontaktu z lekarzami zajmującymi sie mamą. Oni w tej chwili wiedzą najwięcej i tylko oni mają pełny obraz choroby, na podstawie którego można podjąć decyzję.

Trzymam kciuki.

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Zadziwiające jest, że mało dokształcający sie lekarz może praktykować medycynę, nie dziwi jednak, że robi to źle /Sir William Osler/

Odp: mama nie moze mowic :( | PiotrMx, 15-06-2004, 01:46



Użytkownik Sabinka w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:cala74.3vuiaef.1 [at] sa.re...

Moj tata regularnie zazywa aspiryne (Dokladniej polopiryne, chyba po 1/2 tabletki dziennie). Wierzy, ze to go zabezpieczy przed chorobami serca.
I słusznie. Aspiryna w tej dawce zmniejsza ryzyko incydentów wieńcowych. Kosztem zwiekszonego ryzyka krwawień,łacznie z tym najgroźniejszym czyli udarem krwotocznym. Ale w łacznym rozrachunku jest lekiem wydłuzajacym zycie. Zalecenia co do przyjmowania aspiryny u osób bez czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych nie sa sprecyzowane-tylko gdzie znaleźć takie osoby po 60. Czyli wlasciwie kazdy emeryt bez przeciwwskazan moglby przyjmowac aspiryne.

Mama patrzala na to troche ironicznie. Czy gdyby sama tez te
tabletki lykala, mogloby ja to uchronic przed tym udarem?
Przed udarem niedokrwiennym tak.
Piotr Maksymowicz

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 15-06-2004, 02:22

On Mon, 14 Jun 2004 22:56:17 +0100, Marek Bieniek wrote:

Nie mam zamiaru komentować ani podważać decyzji lekarzy w sprawie pacjenta, którego nigdy nie wiedziałem, bo nie mam po temu ani danych, ani kompetencji. Mogę tylko powtórzyć, że w moim macierzystym ośrodku pacjent z udarem leży 5 dni. Chyba, że objawy wycofają się szybko i bez śladu.
To przynajmniej poprosze mame, zeby starala sie jak najwiecej lezec...

Z tą toaletą to jest kłopot... Czasami lepiej jest przymknąć oko na to, ze chory raz dziennie pójdzie do toalety, niż miał by cierpieć katusze próbując oddać stolec na leżąco, co jest po pierwsze niezbyt miłe, a po drugie po prostu trudne...
No tak. Ale mamie nik nie powiedzial, zeby duzo lezala i nie zrywala sie na nogi zeby pozegnac gosci.

To nie jest prawda. Rehabilitację trzeba zacząć tak wcześnie, jak to możliwe. Przyczyną afazji może być (i najczęściej jest) miażdżyca, której de facto nie wyleczy się już nigdy, więc czekanie z rehabilitacją na "wyleczenie" nie ma żadnego sensu.
Ok.

Pewnie można. Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie tak, jak byś chciała, bo nie mam prawa twierdzić, ze wiem lepiej, niż lekarze, którzy mają chorego przed sobą.
Rozumiem ze stawiam Cie w trudnej sytuacji, ale widze ze i Ty rozumiesz moja sytuacje - dzieki za to.

Mogę napisać, że jeśli stan chorej jest stabilny a nawet się poprawia, szansa na to, że w głowie jest coś innego niż niedokrwienie nie jest bardzo duża. Pacjentka jest leczona tak, jakby miała udar niedokrwienny - i w porządku. CT w tej chwili zapewne nie jest bezwzględnie konieczne. Tym niemniej gdyby chodziło o moją rodzinę - chciałbym, żeby takie badanie było kiedyś wykonane.
Wiec postaramy sie o to.

Leczenie sanatoryjne w świeżym udarze nie jest dobre.
Myslalam o sanatorium pozniej - nie wiem, moze za miesiac...

Mogę tylko zasugerować utrzymywanie kontaktu z lekarzami zajmującymi sie mamą. Oni w tej chwili wiedzą najwięcej i tylko oni mają pełny obraz choroby, na podstawie którego można podjąć decyzję.
Ok, postaramy sie nie dac zbywac :)

Trzymam kciuki.
Bardzo dziekuje i pozdrawiam.

(z adresu usun co trzeba) www.pajacyk.pl

Re: Odp: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 15-06-2004, 02:24

On Mon, 14 Jun 2004 23:46:29 +0200, "PiotrMx" wrote:

I słusznie. Aspiryna w tej dawce zmniejsza ryzyko incydentów wieńcowych. Kosztem zwiekszonego ryzyka krwawień,łacznie z tym najgroźniejszym czyli udarem krwotocznym. Ale w łacznym rozrachunku jest lekiem wydłuzajacym zycie. Zalecenia co do przyjmowania aspiryny u osób bez czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych nie sa sprecyzowane-tylko gdzie znaleźć takie osoby po 60. Czyli wlasciwie kazdy emeryt bez przeciwwskazan moglby przyjmowac aspiryne.

Mama patrzala na to troche ironicznie. Czy gdyby sama tez te

Przed udarem niedokrwiennym tak.
Hm... dzieki za informacje... ciagle nie jestem przekonana do aspiryny. Ale moze to przez moje klopoty z zoladkiem - po prostu sie jej boje.

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl

Re: mama nie moze mowic :( | Marek Bieniek, 17-06-2004, 13:42

On Thu, 17 Jun 2004 12:22:05 +0200, Sabinka wrote:

Jednak Cię Marku jeszczę trochę pognębię: Wczoraj około południa rozmawiałam z mamą i byłam bardzo ucieszona bo mama mówiła zupełnie normalnie (jak przed udarem) [...] Kiedy byłam ostatnio mama miała jakby problem ze znajdowaniem słów, wczoraj miała raczej problem z ich wymawianiem, sama się śmiała, że mówi jak cudzoziemiec. [...]
Nie widzę pacjenta, nie mam żadnej możliwości weryfikacji tego co mówisz, nie mogę powiedzieć niczego wiążącego. Jednak takie fluktuacje stanu neurologicznego niepokoją (mogą sugerować... wiele rzeczy) i w takiej sytuacji radzę zwrócić na to uwagę lekarza prowadzącego.

m.
Pozdrawiam, Marek Bieniek (mbieniek na onet pl) Problem nie w nauce, lecz w tym, jaki ludzie robią z niej użytek. /Wilder Penfield/

Re: mama nie moze mowic :( | Sabinka, 17-06-2004, 14:22

On Mon, 14 Jun 2004 22:56:17 +0100, Marek Bieniek wrote:

Trzymam kciuki.
Jednak Cię Marku jeszczę trochę pognębię: Wczoraj około południa rozmawiałam z mamą i byłam bardzo ucieszona bo mama mówiła zupełnie normalnie (jak przed udarem), przedtem nie było mowy o rozmowie telefonicznej. I myślałam że już jest zupełnie dobrze. Ale jak pojechałam do niej po południu, było dość ciężko się dogadać. Dało się, ale i mama się męczyła i ja. Kiedy byłam ostatnio mama miała jakby problem ze znajdowaniem słów, wczoraj miała raczej problem z ich wymawianiem, sama się śmiała, że mówi jak cudzoziemiec. Widać wyraźnie, że mama jak się zmęczy (wczoraj miała trochę badań i gości) mówi dużo gorzej. O czym świadczy taka sytuacja? Pewnie to jest normalne, ale wolę się upewnić.

Pozdrawiam, Sabina (z adresu usun co trzeba)

www.pajacyk.pl


Treść jest archiwum grupy dyskusyjnej (usenet) pl.sci.medycyna. Aby odpowiedzieć na temat należy pisać bezpośrednio na grupę dyskusyjną.

Jeśli znajduje się tutaj Twój post, to znaczy sam go wysłałeś na jeden z serwerów Usenet. W celu usunięcia prosimy o kontakt. Nawet jeśli zostanie usunięty z naszej strony, nadal pozostanie na wielu serwerach Usenet oraz na innych stronach prowadząych podobne archiwum, na co nie mamy wpływu,

Zamieszczone tu informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia samodiagnozy, leczenia ani podejmowania jakichkolwiek działań związanych ze zdrowiem. Nie są one także w stanie zastąpić wizyty u lekarza.

książki

Powiedz życiu tak! - poradnik dobrostanu Powiedz życiu tak! - poradnik dobrostanu
 
Choroba niedokrwienna serca Choroba niedokrwienna serca
 
Mamo, Tato, patrzcie ja rosnę Mamo, Tato, patrzcie ja rosnę
 
Poradnik karmiącej matki Poradnik karmiącej matki
 
Sukces i radość życia (CD-ROM gratis) Sukces i radość życia (CD-ROM gratis)