Tagi

mleko jesc margaryna tluszcz dieta smazyc basen organizm smalec scream

Fora dyskusyjne

jedzenie (12)

nie potrafie schudnac (16)

17 lat, nadwaga (22)

Wzdęcia (1)

dieta o oceny (5)

ból żołądka (6)

duzy brzuch (5)

Próbuję schudnąć (8)

Jak to jest z tym masłem? (24)

Proszę o poradę (1)

Niepokojace objawy - od paru lat, nieznana diagnoza (23)

niegazująca dieta (2)

brak miesiączki.. (5)

jak sie odchudzic? lat:14 (5)

Skuteczna dieta (2)

Informator Medyczny » Grupa dyskusyjna » Dieta czy basen?

Dieta czy basen?

Matee, 28-01-2006, 12:01

Waże ok. 92 kg, mam 26 lat i pracę przy biurku. Zastanawiam się czy lepiej męczyć sie dietami czy może chodzić trzy razy w tygodniu na basen. Jedno i drugie raczej odpada :)

--

Mateusz

Re: Dieta czy basen? | RaFiB, 28-01-2006, 13:19

Matee napisał(a):
Waże ok. 92 kg, mam 26 lat i pracę przy biurku. Zastanawiam się czy lepiej męczyć sie dietami czy może chodzić trzy razy w tygodniu na basen. Jedno i drugie raczej odpada :)



Mateusz
Witam. Według mnie zdecydownie basen. Raz że podniesiesz wydolność organizmu a dwa przemiane materii.

pozdr RaFiB

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 28-01-2006, 14:55

Użytkownik "Matee" napisał w wiadomości news:drfff7$92t$1 [at] inews.gazeta.pl...
Waże ok. 92 kg, mam 26 lat i pracę przy biurku. Zastanawiam się czy lepiej męczyć sie dietami czy może chodzić trzy razy w tygodniu na basen. Jedno i drugie raczej odpada :)
Jaki jest powód występowania niemożnosci zastosowania łącznie obu? W dużych badaniach (dotyczyły zaburzeń metabolizmu) tylko łączne zastosowanie diety i aktywności ruchowej, jako zmienionego stylu życia było w około 50% przypadków skuteczne długoterminowo w utrzymaniu pożądanych efektów. Przyczyną nieutrzymywania efektu u wszystkich lub u tych, którzy stosowali się tylko częściowo była "łatwość" powrotu do złych nawyków sprzed modyfikacji. Innymi słowy jeśli zostaną zmienione oba czynniki, to nawet mimo okresowego załamania w ich stosowaniu (np praca uniemożliwiająca przez 2 tyg wyjście na basen, lunche łamiące stosowaną dietę, okres choroby) istnieje nabyte nie jedno przyzwyczajenie, które ma większą szansę utrzymać się przez okres przerwy w stosowaniu innego (do czasu powrotu w całości do zdrowszego stylu życia).
Marek Li

Re: Dieta czy basen? | Dr.Endriu, 28-01-2006, 15:53



Waże ok. 92 kg, mam 26 lat i pracę przy biurku. Zastanawiam się czy lepiej męczyć sie dietami czy może chodzić trzy razy w tygodniu na basen. Jedno i drugie raczej odpada :)


Zsecydowanie basen. Tylko regularnie !!!!!!!!

-- Pozdrawiam Dr.Endriu nmp1.w.interia.pl nmp1 [at] interia.pl

Re: Dieta czy basen? | Matee, 28-01-2006, 16:53

Marek Li napisał(a):
Jaki jest powód występowania niemożnosci zastosowania łącznie obu?
Hm... na razie nie jem pieczywa tylko mleko w płatkami (mussli) na śniadanie, obiad i kolacje :) Do tego owoce i woda mineralna. Bardziej rygorystycznej diety nie przeżyłbym. Dlatego dołożyłem dwa baseny po godzinie na tydzień. Może skuszę się na trzy ja będzie czas. Obym zrzucił trochę, nie ze jestem gruby bo na faceta 180 dziewięćdziesiąt parę kilo to nie az taka tragedia ale boje sie ze moze byc gorzej.

--

mateusz

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 28-01-2006, 19:40

Użytkownik "Matee" napisał w wiadomości news:drft0p$3ns$1 [at] inews.gazeta.pl...

Hm... na razie nie jem pieczywa tylko mleko w płatkami (mussli) na śniadanie, obiad i kolacje :) Do tego owoce i woda mineralna. Bardziej rygorystycznej diety nie przeżyłbym. Dlatego dołożyłem dwa baseny po godzinie na tydzień. Może skuszę się na trzy ja będzie czas. Obym zrzucił trochę, nie ze jestem gruby bo na faceta 180 dziewięćdziesiąt parę kilo to nie az taka tragedia ale boje sie ze moze byc gorzej.
Nie wydaje mi się, by mleko, które jest kaloryczne (szklanka mleka ma zwykle blisko 150kcal) było dietetycznie wskazane. Dieta, by była przez dłuższy czas skuteczna, musi być zróżnicowana, a Twoja na taką nie wygląda. Duże więc jest ryzyko, ze nie będzie trwała długo. W diecie czynnikiem ograniczającym jest ten, którego jest najmniej w konkretnym modelu diety. Tylko ograniczenia ilościowe, przy różnorodności zapewniają dostęp wszystkiego i mogą być stosowane przez długi czas (aż osiągnie się i utrzyma pożądany efekt).
Marek Li

Re: Dieta czy basen? | Tami , 28-01-2006, 23:44

Hm... na razie nie jem pieczywa tylko mleko w płatkami (mussli) na śniadanie, obiad i kolacje :) Do tego owoce i woda mineralna. Bardziej rygorystycznej diety nie przeżyłbym. Dlatego dołożyłem dwa baseny po godzinie na tydzień. Może skuszę się na trzy ja będzie czas. Obym zrzucił trochę, nie ze jestem gruby bo na faceta 180 dziewięćdziesiąt parę kilo to nie az taka tragedia ale boje sie ze moze byc gorzej.
Moim skromnym zdaniem nie jest to najlepsza dieta. Bardzo monotonna i zbyt rygorystyczna. Najlepiej po prostu zrezygnować z produktów mącznych, ziemniaków no i oczywiście ze słodyczy. Ostatni posiłek ok 18. Jeść 4-5 razy dziennie małe porcje. Jeść więcej warzyw niż owoców (mają niższy indeks glikemiczny). Ważne jest mięso - najlepiej drób choć niektórzy polecają w diecie czerwone mięso. Mięso oczywiście nie panierowane i nie smażone. Pić dużó wody. Generalnie nie chodzi o to żeby jak najbardziej zbić kaloryczność posiłków bo ileż można wytrzymać na diecie 500 kcal? Lepiej jest jeść trochę bardziej kalorycznie i pamiętać o dostarczaniu organizmowi wszystkich niezbędnych składników. A jak się dołączy do tego ruch oraz wytrwałość - efekty będą przepiękne :-) Pozdrawiam bm na diecie HML

Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/

Re: Dieta czy basen? | scream, 29-01-2006, 01:07

Tami napisał(a):
diecie czerwone mięso. Mięso oczywiście nie panierowane i nie smażone.
Dlaczego nie smażone? Z tym smażeniem chodzi chyba tylko o tłuszcz - ale jeśli ktoś nie używa tłuszczu do smażenia, to niby dlaczego miałby nie smażyć? Gotowany kurczak jest bez smaku.

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 29-01-2006, 01:14

Użytkownik "scream" napisał w wiadomości news:drgpp0$802$2 [at] news.onet.pl...
Dlaczego nie smażone? Z tym smażeniem chodzi chyba tylko o tłuszcz - ale jeśli ktoś nie używa tłuszczu do smażenia, to niby dlaczego miałby nie smażyć? Gotowany kurczak jest bez smaku.
Powinno się jeść jak najmniej potraw sporządzanych w bardzo wysokich temperaturach (np frytki, smażone produkty i itd.). Lepiej dłużej przyrzać ale w mniejszej temperaturze. Dają w baaardzo dużym skrócie efekty w organizmie, które Moza porównać se stresem oksydacyjnym jaki towarzyszy niewyrównanej cukrzycy.
Marek Li

Re: Dieta czy basen? | scream, 29-01-2006, 01:41

Marek Li napisał(a):
Powinno się jeść jak najmniej potraw sporządzanych w bardzo wysokich temperaturach (np frytki, smażone produkty i itd.). Lepiej dłużej przyrzać ale w mniejszej temperaturze. Dają w baaardzo dużym skrócie efekty w organizmie, które Moza porównać se stresem oksydacyjnym jaki towarzyszy niewyrównanej cukrzycy.
To sa fakty, czy kolejne "badania"? Bo ja jem duzy smazonego, i nic mi nie jest. A nie jem od dzisiaj, tylko kilka ladnych lat.

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 29-01-2006, 02:12

Użytkownik "scream" napisał w wiadomości news:drgrq4$dva$1 [at] news.onet.pl...

To sa fakty, czy kolejne "badania"? Bo ja jem duzy smazonego, i nic mi nie jest. A nie jem od dzisiaj, tylko kilka ladnych lat.
Fakty pochodzące z badań. Jedz dalej, sam się przekonasz;->
Marek Li

Re: Dieta czy basen? | scream, 29-01-2006, 02:37

Marek Li napisał(a):
Fakty pochodzące z badań.
Takie same jak "masło jest niezdrowe, jedzcie margarynę" a za miesiąc "margaryna jest niezdrowa, jedzcie masło"?

Jedz dalej, sam się przekonasz;-
Przez 20 lat nic mi się nie stało. Ile jeszcze mam czekać?

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 29-01-2006, 03:43

Użytkownik "scream" napisał w wiadomości news:drgv3e$mrv$1 [at] news.onet.pl...

Takie same jak "masło jest niezdrowe, jedzcie margarynę" a za miesiąc "margaryna jest niezdrowa, jedzcie masło"?

Przez 20 lat nic mi się nie stało. Ile jeszcze mam czekać?
Pytasz jak dziecko. Ile trzeba czasu palić by umrzeć na raka płuc?

Re: Dieta czy basen? | Iwon(k)a, 29-01-2006, 09:52

"Marek Li" wrote in message news:drg6qv$9q8$1 [at] news.onet.pl...

Nie wydaje mi się, by mleko, które jest kaloryczne (szklanka mleka ma zwykle blisko 150kcal) było dietetycznie wskazane.
ponoc picie mleka powoduje spadek wagi. trabia o tym w mediach USA (wiem wiem lobby mleczarzy) w kazdym badz razie sama czytalam iz jedzenie nabialu powoduje, iz waga spada wiecej niz u takich ktorzy nabialu nie spozywaja.

iwon(k)a

Re: Dieta czy basen? | Iwon(k)a, 29-01-2006, 18:45

"Marek Li" wrote in message news:drj7ap$ikd$1 [at] news.onet.pl...

Przyznać muszę, ze pierwsze o tym słyszę.


eatright.org/Publ...2_18458.cfm

"In fact, research suggests that milk may help promote the loss of body fat while maintaining more muscle, which is important when dieting"

Faktem jest, że akurat mleko
jako produkt jest mi tak wstrętne, że dziwię się, że ktos to jeszcze kupuje. Ludzie w ogromnej ilości nie mogą go przsyjmować bezkarnie. Mają albo alergie, albo nietolerancję laktozy. Picie mleka przypomina mi sytuację jaka miewała miejsce w historii, kiedy władcom podawano wzrastajace ilości trucizn, by uzyskać ewentualną tolerancję dla nieprzewidzianej dawki. Wiele osób pije mleko dopiero po tym, jak minie okres zwiazany z przystosowaniem do jego spozywania. Oceniano kiedyś, że zaledwie u 20% ludzi (była dość duża rozbieżność między etnicznymi grupami) picie mleka nie daje zauważalnych szkód.
moze. mnie jakos nie szkodzi.

iwon(k)a

Re: Dieta czy basen? | Iwon(k)a, 29-01-2006, 18:51

"Marek Li" wrote in message news:drj7ap$ikd$1 [at] news.onet.pl...

pare innych linkow

www.2424milk.com/...studies.htm www.nationaldairy...ght/science

Re: Dieta czy basen? | Tami , 29-01-2006, 18:59



Dlaczego nie smażone? Z tym smażeniem chodzi chyba tylko o tłuszcz - ale jeśli ktoś nie używa tłuszczu do smażenia, to niby dlaczego miałby nie smażyć? Gotowany kurczak jest bez smaku.
Chodziło mi o smażenie na tłuszczu oczywiście. A gotowany kurczak nie musi być bez smaku: pierś z kurczaka kroisz w kostkę, trochę soli, pieprz, papryka ostra, przyprawa chińska, majeanek. To wrzucasz razem z niewielka ilością wody na patelnię i smażysz/gotujesz. Kiedy woda wyparuje potrzymaj jeszcze chwilkę żeby się zrumieniło. Pychota. I w ogóle nie czuć, że jest to kurczak "smażony" na wodzie :-) Pozdrawiam

Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> www.gazeta.pl/usenet/

Re: Dieta czy basen? | scream, 29-01-2006, 20:11

Marek Li napisał(a):
Pytasz jak dziecko. Ile trzeba czasu palić by umrzeć na raka płuc?
Nie dokładnie tak. Paląc papierosy w miarę szybko można odczuć jakieś negatywne skutki. Ja nie odczuwam żadnych, wszystkie wyniki badań mam w normie. Kto i w jaki sposób udowodnił, że smażone mięso jest szkodliwe dla zdrowia? (Nawet te smażone bez tłuszczu) Bo mi to wygląda na kolejną bujdę na resorach, jakich wiele w pisamch medycznych.

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Radosław Rossa, 29-01-2006, 20:52

Marek Li napisał(a):

Takie same jak "masło jest niezdrowe, jedzcie margarynę" a za miesiąc "margaryna jest niezdrowa, jedzcie masło"?
Z masłem i margaryną sprawa jest dosyć prosta. Przeciwnicy masła mają jeden powazny argument na poparcie swoich twierdzeń: zawiera cholesterol. Margaryna wprawdzie cholesterolu nie zawiera, ale: - powstaje w wyniku syntetycznej hydrogenacji tłuszczów (wielo)nienasyconych, a w tak powstałych tłuszczach (jednonienasyconych) występuja łańcuchy węglowe zarówno w formie cis, jak i w formie trans; przyroda zna tylko jedną formę (zdaje się, że trans) i druga forma (zdaje się, że cis) jest źle tolerowana przez organizmy żywe (a ściślej konsumentów margaryny) - wzrost chol.całk. i TG (kwestia formy cis i trans jest do sprawdzenia w pierwszym lepszym podr. biochemii). - do hydrogenacji w procesie produkcyjnym używa się metali jako katalizatorów. Najczęściej wybór pada na nikiel. Produkt jest wprawdzie rafinowany, ale katalizatora w całości usunąć nie można. A nikiel uszkadza nerki i mózg. Tego problemu nie ma w przypadku lepszych margaryn takich jak benecol, ale drogi proces produkcyjny odbija się niezbyt ciekawie na ich cenie (ok. 10 PLN). Co do smażenia, to jeżeli lubimy smażyć, to zdecydowanie lepiej na tluszczach nasyconych. W wyniku podgrzewania tłuszczów wielonienasyconych (roślinnych) powstaje b. dużo b. reaktywnych wolnych rodników. Tłuszcze nasycone w zasadzie nie ulegają przemianom w temp. smażenia. Nie twierdzę, że tł. nienasycone są niezdrowe - wręcz przeciwnie, ale pod warunkiem, że są nieprzetworzone. Tłuszcze nasycone nie są wprawdzie eliksirem zdrowia, ale lepiej się sprawdzają w wysokich temperaturach... Ja mimo wszystkich za i przeciw wolę kierować się smakiem - wybieram masło, smażenie i smalec przetapiany na jabłku...

Re: Dieta czy basen? | scream, 29-01-2006, 20:59

Radosław Rossa napisał(a):
Ja mimo wszystkich za i przeciw wolę kierować się smakiem - wybieram masło, smażenie i smalec przetapiany na jabłku...
I z duza iloscia skwarek, na swiezym (niezdrowym, a fe!) chlebku :) Umrzemy przed czterdziestką :D

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 29-01-2006, 23:04

Użytkownik "Iwon(k)a" napisał w wiadomości news:drihaj$4jg$1 [at] news.onet.pl...


ponoc picie mleka powoduje spadek wagi. trabia o tym w mediach USA (wiem wiem lobby mleczarzy) w kazdym badz razie sama czytalam iz jedzenie nabialu powoduje, iz waga spada wiecej niz u takich ktorzy nabialu nie spozywaja.
Przyznać muszę, ze pierwsze o tym słyszę. Faktem jest, że akurat mleko jako produkt jest mi tak wstrętne, że dziwię się, że ktos to jeszcze kupuje. Ludzie w ogromnej ilości nie mogą go przsyjmować bezkarnie. Mają albo alergie, albo nietolerancję laktozy. Picie mleka przypomina mi sytuację jaka miewała miejsce w historii, kiedy władcom podawano wzrastajace ilości trucizn, by uzyskać ewentualną tolerancję dla nieprzewidzianej dawki. Wiele osób pije mleko dopiero po tym, jak minie okres zwiazany z przystosowaniem do jego spozywania. Oceniano kiedyś, że zaledwie u 20% ludzi (była dość duża rozbieżność między etnicznymi grupami) picie mleka nie daje zauważalnych szkód.
Marek Li

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 29-01-2006, 23:29

Sun, 29 Jan 2006 18:11:48 +0100, *scream* napisał(a):

Kto i w jaki sposób udowodnił, że smażone mięso jest szkodliwe dla zdrowia? (Nawet te smażone bez tłuszczu) Bo mi to wygląda na kolejną bujdę na resorach, jakich wiele w pisamch medycznych.
Jeżeli smażone Ci nie szkodzi i lubisz, nie jestes grubasem chorym na wątrobę to nie przejmuj się.

Kaja

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 29-01-2006, 23:43

Sun, 29 Jan 2006 18:52:19 +0100, *Radosław Rossa* napisał(a):

Z masłem i margaryną sprawa jest dosyć prosta. Przeciwnicy masła mają jeden powazny argument na poparcie swoich twierdzeń: zawiera cholesterol.
O cholestrol "boją się" sklerotyki, ponadto bardzo skąpi ludzie, odmawiający sobie lepszego, zdrowszego jedzenia. Kupują margarynę, bo taniej, a ludziom mówią, że dbają o swoje zdrowie. Dopiero po latach wychodzą im choroby trzustki i jelit.
Margaryna wprawdzie cholesterolu nie zawiera, ale: - powstaje w wyniku syntetycznej hydrogenacji tłuszczów (wielo)nienasyconych, a w tak powstałych tłuszczach (jednonienasyconych) występuja łańcuchy węglowe zarówno w formie cis, jak i w formie trans; przyroda zna tylko jedną formę (zdaje się, że trans) i druga forma (zdaje się, że cis) jest źle tolerowana przez organizmy żywe (a ściślej konsumentów margaryny) - wzrost chol.całk. i TG (kwestia formy cis i trans jest do sprawdzenia w pierwszym lepszym podr. biochemii). - do hydrogenacji w procesie produkcyjnym używa się metali jako katalizatorów. Najczęściej wybór pada na nikiel. Produkt jest wprawdzie rafinowany, ale katalizatora w całości usunąć nie można. A nikiel uszkadza nerki i mózg. Tego problemu nie ma w przypadku lepszych margaryn takich jak benecol, ale drogi proces produkcyjny odbija się niezbyt ciekawie na ich cenie (ok. 10 PLN).
Moja matka pracowała kiedyś, wiele lat w Instytucie Przemysłu Tłuszczowego. Panowie naukowcy wymyślali jakieś margaryny, a potem grube pieniądze za te wynalazki dostawali. Dlatego tak bardzo reklamowano margarynę. Moja matka raz zapytała jednego, czy je tą "swoją" margarynę z oleju rzepakowego. Powiedział: NIE. Te margaryny robili z utwardzanego oleju rzepakowego. Wyglądał jak stearyna i palił się jak stearyna, ale strasznie śmierdział. W czasch, kiedy wszystkiego w sklepach brakowało ludzie robili z tego utwardzonego oleju znicze nagrobkowe (hahaha). Kopciły "pięknie" i pięknie "pachniały" :D

Co do smażenia, to jeżeli lubimy smażyć, to zdecydowanie lepiej na tluszczach nasyconych. W wyniku podgrzewania tłuszczów wielonienasyconych (roślinnych) powstaje b. dużo b. reaktywnych wolnych rodników. Tłuszcze nasycone w zasadzie nie ulegają przemianom w temp. smażenia. Nie twierdzę, że tł. nienasycone są niezdrowe - wręcz przeciwnie, ale pod warunkiem, że są nieprzetworzone. Tłuszcze nasycone nie są wprawdzie eliksirem zdrowia, ale lepiej się sprawdzają w wysokich temperaturach... Ja mimo wszystkich za i przeciw wolę kierować się smakiem - wybieram masło, smażenie i smalec przetapiany na jabłku...
Też smażę co nieco na maśle. Szczególnie naleśniki. Frytki na oleju słonecznikowym. Ziemniaczki kraszę tłuszczykiem ze słoninki.

Kaja

Re: Dieta czy basen? | ape, 29-01-2006, 23:43

Użytkownik "Marek Li" napisał w wiadomości news:drj7ap$ikd$1 [at] news.onet.pl...
Przyznać muszę, ze pierwsze o tym słyszę. Faktem jest, że akurat mleko jako produkt jest mi tak wstrętne, że dziwię się, że ktos to jeszcze kupuje. Ludzie w ogromnej ilości nie mogą go przsyjmować bezkarnie.
Mają
albo alergie, albo nietolerancję laktozy. Picie mleka przypomina mi sytuację jaka miewała miejsce w historii, kiedy władcom podawano wzrastajace ilości trucizn, by uzyskać ewentualną tolerancję dla nieprzewidzianej dawki. Wiele osób pije mleko dopiero po tym, jak
minie
okres zwiazany z przystosowaniem do jego spozywania. Oceniano kiedyś,
że
zaledwie u 20% ludzi (była dość duża rozbieżność między etnicznymi grupami) picie mleka nie daje zauważalnych szkód.
przyznam ci sie, ze - pomijajac alergie - dawno sie slyszalem wiekszej herezji

pozdro ape

Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)

Re: Dieta czy basen? | ape, 29-01-2006, 23:47

Użytkownik "Marek Li" napisał w wiadomości news:drh33k$hh$1 [at] news.onet.pl...
miesiąc
w latach 70 i 80 lansowano poglad, ze mleko szkodzi. dzis mamy wielki problem ze zrzeszotnieniem kosci

pozdro ape

Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 29-01-2006, 23:48

Sun, 29 Jan 2006 18:59:27 +0100, *scream* napisał(a):

I z duza iloscia skwarek, na swiezym (niezdrowym, a fe!) chlebku :) Umrzemy przed czterdziestką :D
Czy ten smalec musi byc ze skwarkami? Złe skojarzenia masz. Skwarki chyba sie wyrzuca? Zreszta jak ktoś lubi, nie szkodzą mu, nie jest grubasem, to dlaczego ma nie jeść? Osobiście smalcu z chlebem nie jadam, ale kiedyś koleżanka przyniosła do pracy smalec topiony z utartym jabłkiem i cebulką. Wszystkie babki zostawiły swoje szynki i delektowały się smalcykiem, bo koleżanka nas poczęstowała.

Kaja

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 30-01-2006, 00:09

Sun, 29 Jan 2006 21:43:49 +0100, *ape* napisał(a):

minie że
przyznam ci sie, ze - pomijajac alergie - dawno sie slyszalem wiekszej herezji
To nie herezja. To prawda. Ostatnio, chyba przez 2 tygodnie pilam dużo mleka, bo mój organizm chyba miał zapotrzebowanie. Nawet mleko w proszku sobie gotowałam, robiłam kakao. Przez to dostałam takiej egzemy na nodze (od kostki do pół łydki), że prawie" wścieklizny" dostaję, tak strasznie swędzi. Boję sie, że mi teraz blizny zostaną. Najgorzej jest wieczorem. Nie wiem, kiedy mi to cholerstwo przejdzie, od wczoraj już mleka ani jogurtów nie piję.
Kaja

Re: Dieta czy basen? | scream, 30-01-2006, 00:21

Kaja napisał(a):
Czy ten smalec musi byc ze skwarkami? Złe skojarzenia masz.
Bardzo dobre skojarzenia :) Skwarki są konieczne, byle nie były za twarde. Wtedy smalec jest jeszcze pyszniejszy.

Skwarki chyba sie wyrzuca?
Absolutnie! :)

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 30-01-2006, 00:51

Sun, 29 Jan 2006 22:21:31 +0100, *scream* napisał(a):

Bardzo dobre skojarzenia :) Skwarki są konieczne, byle nie były za twarde. Wtedy smalec jest jeszcze pyszniejszy.
Jeśli ktos lubi skwarki, to chyba najlepsze by były takie po zmieleniu słoninki w maszynce przed stopieniem.

Absolutnie! :)
Ja wyrzucam. Zostawiam tylko odrobinkę i przelewam do słoika.

Kaja

Re: Dieta czy basen? | ape, 30-01-2006, 00:52

Użytkownik "Kaja" napisał w wiadomości news:1u4dn9ua0odcl.7jok6fczphj1.dlg [at] 40tude.net...
Sun, 29 Jan 2006 21:43:49 +0100, *ape* napisał(a):

mi
dla
kiedyś,
etnicznymi
wiekszej
To nie herezja. To prawda.
eeeeeeee tam. przeciez zaakcentowalem, ze nie dotyczy alergikow!

pozdro ape

Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)

Re: Dieta czy basen? | scream, 30-01-2006, 02:00

Kaja napisał(a):
Ja wyrzucam. Zostawiam tylko odrobinkę i przelewam do słoika.
Smalcu się nie trzyma w słoiku! Dłużej zachowa smak jeśli będziesz go trzymać w kamionkowym naczyniu (np. miseczce)

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Kaja, 30-01-2006, 02:38

Mon, 30 Jan 2006 00:00:11 +0100, *scream* napisał(a):

Smalcu się nie trzyma w słoiku! Dłużej zachowa smak jeśli będziesz go trzymać w kamionkowym naczyniu (np. miseczce)
Słyszałam, że słoika nie powinno się zamykać, więc nie zamykam. Stoi otwarty w lodówce i zawsze jest świeży.

Kaja

Re: Dieta czy basen? | gadrael, 30-01-2006, 16:04

Odnośnie tłuszczu i odchudzania to czytałem/oglądałem kiedyś że amerykanie pracowali nad tłuszczem zupełnie nie przyswajalnym przez organizm, który miał właśnie pomagać w odchudzaniu (zapewne chcieli na tym robić jakieś fast foody). Efekty były świetne, tłuszcz po prostu przelatywał przez układ trawienny i nie był wchłaniany przez organizm, niestety okazało się że jest jeden nieprzyjemny skutek uboczny, tłuszcz wyciekał bez wiedzy konsumenta z wiadomego miejsca :)

dus

Re: Dieta czy basen? | scream, 30-01-2006, 23:57

gadrael napisał(a):
Odnośnie tłuszczu i odchudzania to czytałem/oglądałem kiedyś że amerykanie pracowali nad tłuszczem zupełnie nie przyswajalnym przez organizm, który miał właśnie pomagać w odchudzaniu (zapewne chcieli na tym robić jakieś fast foody). Efekty były świetne, tłuszcz po prostu przelatywał przez układ trawienny i nie był wchłaniany przez organizm, niestety okazało się że jest jeden nieprzyjemny skutek uboczny, tłuszcz wyciekał bez wiedzy konsumenta z wiadomego miejsca :)
Podobno taki sam efekt jest przy niektórych lekach na otyłość.

best regards, scream (at)w.pl Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 31-01-2006, 00:02

Użytkownik "ape" napisał w wiadomości news:drj9o7$sq0$1 [at] nemesis.news.tpi.pl...
miesiąc

w latach 70 i 80 lansowano poglad, ze mleko szkodzi. dzis mamy wielki problem ze zrzeszotnieniem kosci

A co ma do tego mleko?

Re: Dieta czy basen? | Marek Li, 31-01-2006, 10:59

Użytkownik "Iwon(k)a" napisał w wiadomości news:drjgsl$mn6$1 [at] news.onet.pl...


www.2424milk.com/...studies.htm www.nationaldairy...ght/science

No cóż. Trzeba się temu przyjrzeć. Akurat moje zdziwienie budzi ciągłe podkreślanie jak to bogate w Ca jest mleko. Nigdy jednak nie jest napisane, ze mleko zawiera też fosforany, których obecność daje akurat dla bilansu wapniowego efekty odwrotne od pożądanych. W linkach, które podałaś najdłużej trwające badanie miało 48 tygodni. Pozostałe były krótkie, nawet po 12 tyg. Kilka lat temu było przez Chińczyków prowadzone badanie, w którym próbowano ocenić skuteczność podjętych modyfikacji w zapobieganiu cukrzycy. Wynosiła ponad 50%, gdy łącznie stosowano dietę i zwiększoną aktywność ruchową. Niestety efekty nie były długotrwałe, bo ludzie maja skłonność do powracania do poprzednich nawyków. Ogromne badania prowadził kiedyś profesor Berger z Dusseldorfu, który zaangażował dietetyczki, edukatorów, były kursy promujące zdrowe odżywianie itd. Druga grupa osób (akurat obie dotyczyły chorych na cukrzycę) nie miała przeprowadzonej rozbudowanej edukacji. Powiedziano po prostu jak byłoby dobrze się odżywiać. Jak przyjechał z wkładem do Polski, to zawsze z ironią mówił o tym, czego to nauczył się. Wtedy zaczął: jestem jak zwykle zachwycony, bo dowiedziałem się nowych rzeczy, ponoś wy tutaj w Polsce każecie dietę stosować pacjentom. Wtedy zaprezentował swoje badania. Gdy edukacja i nadzór kliniczny nad chorymi był ścisły (i w jakiś czas potem) uzyskiwano redukcję masy ciała i poprawę wyrównania. Jednak po pół, czy roku (bo nie pamiętam) nie było istotnych różnic między grupami. Ci, których nieedukowano mieli takie samo wyrównanie i masę ciała, jak ci, którym poświęcono kupę czasu i wydano masę forsy. Dlatego nie zalecał chorym czegokolwiek - potrafił mówić, że nawet nie mówi, by ograniczyli cukier. Mawiał: po co mam im tego zakazywać, skoro i tak się nie zastosują do zalecenia Badania kliniczne musza być oceniane często z duża ostroznoiscią. Często dają wyniki, całkowicie odbiegające od wyników dużych badań populacyjnych, gdzie nie ma takiego nadzoru. Po prostu zwykle jest tak, że jak człowiek jest w jakimś projekcie badawczym, gdzie jeździ do kliniki (co samo w sobie nie jest zwykłym działaniem), ma częsty kontakt z lekarzem programu, to stosuje się podświadomie bardziej - przecież z kliniki nie może wyjść gorsz, niż do niej wszedł - daje z siebie więcej. To samo powtarzane w przychodniach, czy po prostu w wybieranych populacjach nie dawało powtarzalności uzyskanych wyników. Ale trzeba się przyjrzeć - jestem raczej sceptyczny. Pozdrawiam
Marek Li


Treść jest archiwum grupy dyskusyjnej (usenet) pl.sci.medycyna. Aby odpowiedzieć na temat należy pisać bezpośrednio na grupę dyskusyjną.

Jeśli znajduje się tutaj Twój post, to znaczy sam go wysłałeś na jeden z serwerów Usenet. W celu usunięcia prosimy o kontakt. Nawet jeśli zostanie usunięty z naszej strony, nadal pozostanie na wielu serwerach Usenet oraz na innych stronach prowadząych podobne archiwum, na co nie mamy wpływu,

Zamieszczone tu informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia samodiagnozy, leczenia ani podejmowania jakichkolwiek działań związanych ze zdrowiem. Nie są one także w stanie zastąpić wizyty u lekarza.

książki

Sokoterapia, medytacja, dieta Sokoterapia, medytacja, dieta
 
Dieta bezmleczna. Poradnik dla uczulonych Dieta bezmleczna. Poradnik dla uczulonych
 
Książka Kucharska. Plan wypłukiwania tłuszczu Książka Kucharska. Plan wypłukiwania tłuszczu
 
Współczesna margaryna. Aspekty technologiczne i żywieniowe Współczesna margaryna. Aspekty technologiczne i żywieniowe
 
Lecznicze diety Lecznicze diety