Powiązane leki
(opisy)

Cortineff (Fludrocortisoni acetas)

Vibovit pomarańczowy o smaku mandarynkowym

PV Jod 10% (Povidonum iodinatum)

Aqua-Femin

Saluran

Chlorek etylu (Ethylis chloridum)

Inj. Natrii Chlorati 10% Polpharma (Natrii chloridum)

Multiwitamina o smaku tropikalnym

Melatonina o smaku pomarańczowym (Melatoninum)

Tobacoff (Anisi oleum, Mentha piperita, Paulinia cupana, Potentilla tormentilla)

Tagi

chlorek organizm potas glutaminian woda zawartosc jodowac wprowadzac obnizyc smak

Fora dyskusyjne

Woda o niskiej zawartości minerałów (5)

Wypadanie Włosów (1)

czy to moze powodowac anemie? (6)

Alergia na jod (4)

potas ponizej wartości minimalnej (0)

Zmiana Euthyrox na Novothyral. (11)

Wyniki (1)

słabe ząbki (3)

Zwykłe zatrucie? (1)

Zatrucie rtęcią (1)

brak krawienia w czasie brania tabletek antykoncepcyjnych (4)

Kłopoty hormonalne? (1)

badanie moczu wykaze zawartosc marihuany w organizmie (0)

Zawartość promili w organizmie (0)

Jak to jest z tym masłem? (24)

Jaka sól?

Psot, 08-05-2011, 18:07

Sól to podstawa żywienia. Jaka najzdrowsza jest dostępna na rynku? Onegdaj używałem tylko "Julian".Teraz czytam , że najzdrowsza jest morska nieoczyszczona , ale nie wiem co to oznacza w praktyce [i jaki odpowiednik na rynku]...

Psot

Re: Jaka sól? | JaMyszka, 09-05-2011, 01:51

On 8 Maj, 18:07, "Psot" wrote:
Sól to podstawa żywienia. Jaka najzdrowsza jest dostępna na rynku? Onegdaj używałem tylko "Julian".Teraz czytam , że najzdrowsza jest morska nieoczyszczona , ale nie wiem co to oznacza w praktyce [i jaki odpowiednik na rynku]...
Mówią, że najlepsza jest sól o obniżonej zawartości sodu. I pod takim hasłem jest dostępna na rynku. Sól morska zawiera jeszcze inne mikroelementy, podobnie jak sól kamienna. Sole te dostępne są w handu w różnych postaciach i różnych cenach. Im lepszy chwyt marketingowy, tym lepszy handel.

-- Pozdrawiam :) JM www.bykom-stop.avx.pl/index.html Bezpieczny wolontariat (Nobel?): zwijaj.pl/

Re: Jaka sól? | JaMyszka, 09-05-2011, 04:05

On 9 Maj, 09:58, Maddy wrote:
[...] Taka sól ma naprawdę obniżoną zawartość sodu, ale jej zaleta znika, jeżeli rozochoceniu niższą szkodliwością zaczniemy jej sypać więcej, niż zwykłej soli. [...]
Sama tego doświadczyłam, gdy zaczęłam dosalać tą solą, bo ona jednak jest mniej słona. I zaprzestałam ją stosować w kuchni. Solę nią tylko kanapki.

W stosunku do szkód, jakie wywołuje nadmiar sodu, korzyści z nich są właściwie pomijalne, bo małe tego i słabo przyswajalne. Za to sód wchłania się genialnie.
Powiem tak: stosuję ją do gotowania w tej samej ilości, którą stosowałam do soli kamiennej czy warzonej. Co zostanie z tych mikroelementów - to zostanie i już;p

Najlepsza sól to ta, której się nie zjada.
Prawda najprawdziwsza! Ale niemniej ten sód jest potrzebny.

Pół łyżeczki oczyszczonej soli ważonej jest zdrowsze od całe łyżeczki "prozdrowotnej" soli morskiej.
Ha! Sól warzona jest jeszcze dodatkowo jodowana, ale ten jod ucieka w czasie procesu gotowania. A jej zastosowanie bez zagotowania przy kiszeniu ogórków, może spowodować nieudane przetwory.

Morska czy kamienna sól ma lepsze walory smakowe, ale w większości gotowanych potraw to i tak ginie.
Hmm...

Szukanie "zdrowszej soli" to oszukiwanie się. Jak ma być zdrowiej, to należy po prostu sól ograniczyć.
Nie zawsze się to da. Jest dużo osób, które mają niedociśnienie i dlatego ich kubki smakowe domagają się soli. No, tak - wiem: a potem wpadają w nadciśnienie. Wiem coś o tym.

Maddy
Thx:)

-- Pozdrawiam :) JM www.bykom-stop.avx.pl/index.html Bezpieczny wolontariat (Nobel?): zwijaj.pl/

Re: Jaka sól? | Maddy, 09-05-2011, 11:58

W dniu 09-05-2011 08:51, JaMyszka pisze:
On 8 Maj, 18:07, "Psot" wrote:

Mówią, że najlepsza jest sól o obniżonej zawartości sodu. I pod takim hasłem jest dostępna na rynku.
Taka sól ma naprawdę obniżoną zawartość sodu, ale jej zaleta znika, jeżeli rozochoceniu niższą szkodliwością zaczniemy jej sypać więcej, niż zwykłej soli. Dotyczy to szczególnie osób na diecie niskosodowej, które nie mogą znieść niedosolonych potraw i myślą, ze soli niskosodowej nie muszą sobie żałować. Trochę jak z produktami light - działają tylko wtedy, gdy jemy ich co najwyżej tyle samo co pełnokalorycznych (oczywiście zamiast), a nie dwa razy więcej "bo przecież nie tuczy".

Sól morska zawiera jeszcze inne mikroelementy, podobnie jak sól kamienna.
W stosunku do szkód, jakie wywołuje nadmiar sodu, korzyści z nich są właściwie pomijalne, bo małe tego i słabo przyswajalne. Za to sód wchłania się genialnie.

Najlepsza sól to ta, której się nie zjada. Pół łyżeczki oczyszczonej soli ważonej jest zdrowsze od całe łyżeczki "prozdrowotnej" soli morskiej. Morska czy kamienna sól ma lepsze walory smakowe, ale w większości gotowanych potraw to i tak ginie.

Szukanie "zdrowszej soli" to oszukiwanie się. Jak ma być zdrowiej, to należy po prostu sól ograniczyć.

Maddy

Re: Jaka sól? | Ikselka, 09-05-2011, 14:41

Dnia Sun, 8 May 2011 18:07:35 +0200, Psot napisał(a):

Sól to podstawa żywienia.
Chyba troszku przesadzasz :-) Sól wcale nie jest potrzebna. Jest jej dosyć w zwykłej żywności.
XL "Dzisiaj żyjemy w czasach, w których najgorsze występki są wpisane w prawa człowieka." Roberto de Mattei

Re: Jaka sól? | Maddy, 09-05-2011, 14:52

W dniu 09-05-2011 11:05, JaMyszka pisze:
On 9 Maj, 09:58, Maddy wrote:

Nie zawsze się to da. Jest dużo osób, które mają niedociśnienie i dlatego ich kubki smakowe domagają się soli.
Na to pomaga glutaminian sodu który wzmacnia smak. Pozwala obniżyć ilość spożywanego sodu bez strat w smaku. Zwłaszcza gdy ktoś ma łaknienie na słone.

Wbrew temu co głoszą różni nawiedzeni naturaliści (którzy często nie odróżniają glutaminianu od konserwującego benzoesanu, bo chemia to ZŁO, więc nie warto się jej uczyć), glutaminian sodu to substancja naturalna, spotyka się ją w niektórych grzybach i wodorostach (np. kombu) a także w produktach fermentacji soi (sos sojowy) i ekstraktach drożdżowych (np. przyprawa typu maggi). Chińczycy wykorzystują naturalne źródła glutaminianu od setek lat. Glutaminian nadaje potrawom ten charakterystyczny, nieokreślony ale pobudzający smak (umami).

Jedyne niebezpieczeństwo, to że glutaminian wzmaga apetyt. Ostrożnie, jak się ktoś odchudza.

A, i można się trochę uzależnić. Zjadany regularnie powoduje, że po pewnym czasie już nam nic tak nie smakuje bez niego.

Ale nie jest toksyczny, nie odkłada się w tkankach, nie zaburza rozwoju u dzieci, nie jest rakotwórczy. Nawet nie można go nieświadomie przedawkować.

Maddy

Re: Jaka sól? | Maddy, 09-05-2011, 14:54

W dniu 08-05-2011 18:07, Psot pisze:
Sól to podstawa żywienia.
No patrz, a ja głupia myślałam, że węglowodany i białka.

Kilo soli na obiad? Smacznego!

Maddy

Re: Jaka sól? | Ikselka, 09-05-2011, 17:35

Dnia Mon, 09 May 2011 12:52:06 +0200, Maddy napisał(a):

W dniu 09-05-2011 11:05, JaMyszka pisze:

Na to pomaga glutaminian sodu który wzmacnia smak. Pozwala obniżyć ilość spożywanego sodu bez strat w smaku. Zwłaszcza gdy ktoś ma łaknienie na słone.

Wbrew temu co głoszą różni nawiedzeni naturaliści (którzy często nie odróżniają glutaminianu od konserwującego benzoesanu, bo chemia to ZŁO, więc nie warto się jej uczyć), glutaminian sodu to substancja naturalna, spotyka się ją w niektórych grzybach i wodorostach (np. kombu) a także w produktach fermentacji soi (sos sojowy) i ekstraktach drożdżowych (np. przyprawa typu maggi). Chińczycy wykorzystują naturalne źródła glutaminianu od setek lat. Glutaminian nadaje potrawom ten charakterystyczny, nieokreślony ale pobudzający smak (umami).

Jedyne niebezpieczeństwo, to że glutaminian wzmaga apetyt. Ostrożnie, jak się ktoś odchudza.

A, i można się trochę uzależnić. Zjadany regularnie powoduje, że po pewnym czasie już nam nic tak nie smakuje bez niego.

Ale nie jest toksyczny, nie odkłada się w tkankach, nie zaburza rozwoju u dzieci, nie jest rakotwórczy. Nawet nie można go nieświadomie przedawkować.
Pomyliłaś z kwasem glutaminowym. Oba są szkodliwe w nadmiarze, przedawkowanie moze nastąpić, ponieważ są powszechnie używane w produkcji żywności, zresztą w towarzystwie innych glutaminianów (wymienionych w linku poniżej).

www.federacja-kon...hp?story=35 "E 620 Kwas glutaminowy Syntetyczna, otrzymywana metodą fermentacji, substancja wzmacniająca smak.. Duże jego ilości zawierają półprodukty z kuchni chińskiej sos sojowy. Podejrzewa się, że u osób bardzo wrażliwych wokoło dwie godziny po spożyciu może dojść do objawów sztywnienia karku, pleców i ramion oraz może wystąpić przyspieszone bicie serca, bóle głowy i uczucia osłabienia (syndrom restauracji chińskiej). Nowsze badania nie potwierdziły wprawdzie tych podejrzeń, ale też i nie usunęły wszystkich wątpliwości. Przedawkowania są możliwe, ponieważ kwas ten nie jest wyczuwalny podczas jedzenia. Osoby wrażliwe powinny uważać. Odradza się częste spożywanie.

E 621 Glutaminian sodu Syntetyczna substancja wzmacniająca smak otrzymywana metodą fermentacji. Związek sodu i kwasu glutaminowego. Patrz E 620. Osoby wrażliwe powinny uważać. Odradza się częste spożywanie."

Teoretycznie sól też nie podlega przedawkowaniu, bo niby jej nadmar jest usuwany przez nerki. Tyle że własnie te nerki na skutek uszkodzenia nadmiarem soli, którego powyżej pewnych norm nie usuną, mogą paść...
XL "Dzisiaj żyjemy w czasach, w których najgorsze występki są wpisane w prawa człowieka." Roberto de Mattei

Re: Jaka sól? | Robson, 09-05-2011, 17:59

W dniu 2011-05-09 12:41, Ikselka pisze:
Dnia Sun, 8 May 2011 18:07:35 +0200, Psot napisał(a):

Chyba troszku przesadzasz :-)
Tak.

Sól wcale nie jest potrzebna.
Nie, sól jest bardzo potrzebna, bo tracimy ja z potem. A malo soli to zaburzenia w gospodarce elektrolitami, a czlowiek dziala na prad. Zly jest niedomiar i nadmiar soli.

Jest jej dosyć w zwykłej żywności.
Malo tego, jest jej zdecydowanie za duzo.

R

Re: Jaka sól? | Ikselka, 09-05-2011, 18:40

Dnia Mon, 09 May 2011 15:59:19 +0200, Robson napisał(a):

W dniu 2011-05-09 12:41, Ikselka pisze:

Tak.

Nie, sól jest bardzo potrzebna, bo tracimy ja z potem.
Miałam na mysli DODATKOWĄ sól.

A malo soli to zaburzenia w gospodarce elektrolitami, a czlowiek dziala na prad. Zly jest niedomiar i nadmiar soli.

Malo tego, jest jej zdecydowanie za duzo.

Pisałam o zwykłej żywności (nieprzetworzonej i niskoprzetworzonej), nie o fastfudach i półfabrykatach kulinarnych.

XL "Dzisiaj żyjemy w czasach, w których najgorsze występki są wpisane w prawa człowieka." Roberto de Mattei

Re: Jaka sól? | Psot, 09-05-2011, 19:21



Użytkownik "Maddy" napisał w wiadomości news:4dc7c7e8$0$2436$65785112 [at] news.neostrada.pl...
W dniu 08-05-2011 18:07, Psot pisze:

No patrz, a ja głupia myślałam, że węglowodany i białka.

Kilo soli na obiad? Smacznego!

Maddy
Weglowodany? Można nie jadać i być zdrowym więc jaka to podstawa? Eskimosi onegdaj poza niewielką ilością glonów nie spozywali tego co nazywasz podstawą. Natomiast wodę każdy pije, sól zjada więc to jest podstawa bez wątpienia. A niestety wiedza na temat tych artykułów jest marna. Moim przedmówcy określają, że sól "to zło". Nie zgadzam się z tym i wobec informacji jakie porównałem w ostatnim czasie stwierdzam, że są to hasła tak samo bezargumetowe [przynajmniej dla mnie], jak "Cukier krzepi" , "Margaryna mleczna, tania zdrowa i pożywna" , "Pij mleko będziesz wielki" i masa podobnych... Tłuszcz szkodzi, sól zabija, cholesterol zapycha żyły i śmierć szybka, pij wody mineralizowane a najlepiej z magnezem, łykaj witaminy z apteki,.... Nie trafiają do mnie te hasła i uważam je tylko za hasła. Kupę lat ograniczałem sól, ale uważam to za sporu błąd żywieniowy i zamierzam zmienić nawyki. A co do soli...proponuję tym przedmówcom którzy opierają swoją wiedzę na jakiś zródłach podać jakieś argumenty, o wielkiej szkodliwości soli z podaniem żródła. Ja w necie sporo sprawdzałem, ale teraz mam tylko pod reką ksiazkę Nieumywakina i on podaje, że dla prawidłowej pracy organizmu należy przyjmować poza pokarmami które zawierają sól, 2-3 g soli.Razem z solą w potrawach to ma być 3-4 g.

Psot

Re: Jaka sól? | Ikselka, 09-05-2011, 19:33

Dnia Mon, 9 May 2011 17:21:41 +0200, Psot napisał(a):

Eskimosi onegdaj poza niewielką ilością glonów nie spozywali tego co nazywasz podstawą.
:-D
XL "Dzisiaj żyjemy w czasach, w których najgorsze występki są wpisane w prawa człowieka." Roberto de Mattei

Re: Jaka sól? | , 09-05-2011, 23:55

Uźytkownik Ikselka napisał:
www.federacja-kon...hp?story=35 "E 620 Kwas glutaminowy Syntetyczna, otrzymywana metodą fermentacji, substancja wzmacniająca smak..
Bzdura. Jeden z podstawowych aminokwasłw, elementarny budulec większości białek.

Duźe jego ilości zawierają płłprodukty z kuchni chińskiej – sos sojowy.
W towarzystwie pozostałych aminokwasłw pochodzących z hydrolizy białek soi.

Podejrzewa się, źe u osłb bardzo wraźliwych wokoło dwie godziny po spoźyciu moźe dojść do objawłw sztywnienia karku, plecłw i ramion oraz moźe wystąpić przyspieszone bicie serca, błle głowy i uczucia osłabienia (syndrom restauracji chińskiej).
Bzdura do kwadratu - kwas glutaminowy z naturalnych hydrolizatłw białkowych jest dokładnie tak szkodliwy jak groch albo schabowy.

Nowsze badania nie potwierdziły wprawdzie tych
podejrzeń, ale teź i nie usunęły wszystkich wątpliwości. Przedawkowania są moźliwe, poniewaź kwas ten nie jest wyczuwalny podczas jedzenia. Osoby wraźliwe powinny uwaźać. Odradza się częste spoźywanie.
Niewyczuwalny podczas jedzenia aminokwas odpowiedzialny za tzw. "piąty smak". Fajne! Kto ten bełkot stworzył? I po co to cytujesz?

Raz jeszcze - problemem glutaminianu sodu jest wprowadzanie _dodatkowej_ dawki kwasu glutaminowego niemoźliwej do sensownego wkomponowania w białka budowane przez organizm. To ten niezbilansowany nadmiar a nie sam fakt występowania kwasu glutaminowego szkodzi.

Darek

Re: Jaka sól? | , 10-05-2011, 00:05

Użytkownik Psot napisał:
Użytkownik "Maddy" napisał w wiadomości news:4dc7c7e8$0$2436$65785112 [at] news.neostrada.pl...

Weglowodany? Można nie jadać i być zdrowym więc jaka to podstawa? Eskimosi onegdaj poza niewielką ilością glonów nie spozywali tego co nazywasz podstawą. Natomiast wodę każdy pije, sól zjada więc to jest podstawa bez wątpienia. A niestety wiedza na temat tych artykułów jest marna. Moim przedmówcy określają, że sól "to zło". Nie zgadzam się z tym i wobec informacji jakie porównałem w ostatnim czasie stwierdzam, że są to hasła tak samo bezargumetowe [przynajmniej dla mnie], jak "Cukier krzepi" , "Margaryna mleczna, tania zdrowa i pożywna" , "Pij mleko będziesz wielki" i masa podobnych... Tłuszcz szkodzi, sól zabija, cholesterol zapycha żyły i śmierć szybka, pij wody mineralizowane a najlepiej z magnezem, łykaj witaminy z apteki,.... Nie trafiają do mnie te hasła i uważam je tylko za hasła. Kupę lat ograniczałem sól, ale uważam to za sporu błąd żywieniowy i zamierzam zmienić nawyki. A co do soli...proponuję tym przedmówcom którzy opierają swoją wiedzę na jakiś zródłach podać jakieś argumenty, o wielkiej szkodliwości soli z podaniem żródła. Ja w necie sporo sprawdzałem, ale teraz mam tylko pod reką ksiazkę Nieumywakina i on podaje, że dla prawidłowej pracy organizmu należy przyjmować poza pokarmami które zawierają sól, 2-3 g soli.Razem z solą w potrawach to ma być 3-4 g.
Jeśli gość coś takiego napisał to ewidentnie wprowadza czytelnika w błąd. Nie da się określić jednoznacznie ilości chlorku sodu potrzebnego dziennie człowiekowi - zupełnie innej ilości potrzebuje siedzący w klimatyzowanym pomieszczeniu pracownik biurowy (w zasadzie możemy objętość wydzielin organizmu przeliczyć przez stężenie soli rzędu 0.9% i mamy oszacowane zapotrzebowanie) a innej gość wykonujący ciężką pracę fizyczną w czterdziestostopniowym upale - bo przez skórę ciężkie gramy soli traci, to potrafi krystalizować i drapać jak piach! Regua jest prosta - potrzebujemy tyle soli ile tracimy, musimy utrzymać właściwą gospodarkę elektrolitową. Można patrzeć w tabelki ale tam prawdy nie ma, można chodzić z zamontowanymi na pasku spodni analizatorami płynów ustrojowych - a można po prostu nauczyć się słuchania własnego organizmu. Zaburzenia gospodarki elektrolitowej dają konkretne, dosyć wczesne objawy - jak się umie odczytać to we właściwym czasie wysokozmineralizowana woda (wapń, magnez), trochę soli (sód, chlor) albo soku pomidorowego (potas) wyrównują niedobory.

A otruć to można nawet wodą! Stara zasada Paracelsusa - nic nie jest trucizną i wszystko jest trucizną. Zależy od dawki.

Darek

Re: Jaka sól? | Ikselka, 10-05-2011, 00:19

Dnia Mon, 09 May 2011 21:55:37 +0200, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):

Użytkownik Ikselka napisał:

Bzdura. Jeden z podstawowych aminokwasów, elementarny budulec większości białek.

W towarzystwie pozostałych aminokwasów pochodzących z hydrolizy białek soi.

Bzdura do kwadratu - kwas glutaminowy z naturalnych hydrolizatów białkowych jest dokładnie tak szkodliwy jak groch albo schabowy.

Nowsze badania nie potwierdziły wprawdzie tych

Niewyczuwalny podczas jedzenia aminokwas odpowiedzialny za tzw. "piąty smak". Fajne! Kto ten bełkot stworzył? I po co to cytujesz?

Raz jeszcze - problemem glutaminianu sodu jest wprowadzanie _dodatkowej_ dawki kwasu glutaminowego niemożliwej do sensownego wkomponowania w białka budowane przez organizm. To ten niezbilansowany nadmiar a nie sam fakt występowania kwasu glutaminowego szkodzi.


A gdzie piszę, że FAKT? Więc czego się tak pultasz?

XL "Dzisiaj żyjemy w czasach, w których najgorsze występki są wpisane w prawa człowieka." Roberto de Mattei

Re: Jaka sól? | TomekD, 10-05-2011, 00:41



Użytkownik "Maddy" napisał w wiadomości news:4dc79eb3$0$2447$65785112 [at] news.neostrada.pl...
Taka sól ma naprawdę obniżoną zawartość sodu, ale jej zaleta znika, jeżeli rozochoceniu niższą szkodliwością zaczniemy jej sypać więcej, niż zwykłej soli.
Czy nie prościej po prostu napisać czym jest ta cudowna 'sól o obniżonej zawartości sodu' ? Jest to mieszanka zwykłej soli kuchennej (chlorek sodu NaCl ) która stanowi jakieś 60-70%, reszta to chlorek potasu (KCl).

W stosunku do szkód, jakie wywołuje nadmiar sodu, korzyści z nich są właściwie pomijalne, bo małe tego i słabo przyswajalne. Za to sód wchłania się genialnie.

Najlepsza sól to ta, której się nie zjada. Pół łyżeczki oczyszczonej soli ważonej jest zdrowsze od całe łyżeczki "prozdrowotnej" soli morskiej. Morska czy kamienna sól ma lepsze walory smakowe, ale w większości gotowanych potraw to i tak ginie.

Szukanie "zdrowszej soli" to oszukiwanie się. Jak ma być zdrowiej, to należy po prostu sól ograniczyć.
Skąd masz tą pewność !? Na przykład ostatnio można było przeczytać coś takiego co sugeruje że solić należy: wiadomosci.onet.p...yczacy-soli,1,4261778,wiadomosc.html dla potomnych fragmenty: "Ograniczenie spożycia soli nie chroni przed nadciśnieniem tętniczym krwi. Wręcz odwrotnie: osoby na diecie małosolnej częściej umierają na zawały serca i udary mózgu - wykazały zaskakujące badania belgijskich naukowców. [...] Belgijski uczony powołuje się na dane jakie uzyskał z dwóch badań, którymi objęto 3 681 Europejczyków. Gdy je rozpoczęto, żadna z obserwowanych osób nie cierpiała na choroby sercowo-naczyniowe. Dwie trzecie z nich nie miało też nadciśnienia. Uczestników badań, które trwały 8 lat [...] Najbardziej zaskakujące jest, że najwięcej zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych zauważono wśród tych osób, które spożywały mniej soli (2,5 g dziennie). W tej grupie zmarło 50 osób. W drugiej grupie odnotowano 24 zgony, a w tej, w której spożywano najwięcej soli, było zaledwie 10 przypadków śmiertelnych. Prof. Staessen twierdzi, że dietę małosolną można zalecać jedynie osobom, które cierpią już na nadciśnienie i mają kłopoty z sercem lub wcześniej chorowały z tego powodu. U ludzi zdrowych zmniejszenie spożycia soli nie ma większego znaczenia."

Nie widzę powód aby popadać w solną histerię - łatwo sobie zrobić krzywdę w drugą stronę. Każda przesada jest szkodliwa.

TomekD

Re: Jaka sól? | jagr, 10-05-2011, 10:21

Użytkownik "TomekD" napisał w wiadomości news:4dc85181$0$2505$65785112 [at] news.neostrada.pl...
"Ograniczenie spożycia soli nie chroni przed nadciśnieniem tętniczym krwi. Wręcz odwrotnie: osoby na diecie małosolnej częściej umierają na zawały serca i udary mózgu - wykazały zaskakujące badania belgijskich naukowców. [...] Belgijski uczony powołuje się na dane jakie uzyskał z dwóch badań, którymi objęto 3 681 Europejczyków. Gdy je rozpoczęto, żadna z obserwowanych osób nie cierpiała na choroby sercowo-naczyniowe. Dwie trzecie z nich nie miało też nadciśnienia. Uczestników badań, które trwały 8 lat [...] Najbardziej zaskakujące jest, że najwięcej zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych zauważono wśród tych osób, które spożywały mniej soli (2,5 g dziennie). W tej grupie zmarło 50 osób. W drugiej grupie odnotowano 24 zgony, a w tej, w której spożywano najwięcej soli, było zaledwie 10 przypadków śmiertelnych. Prof. Staessen twierdzi, że dietę małosolną można zalecać jedynie osobom, które cierpią już na nadciśnienie i mają kłopoty z sercem lub wcześniej chorowały z tego powodu. U ludzi zdrowych zmniejszenie spożycia soli nie ma większego znaczenia."
Hahaha. I to się nazywa wyciąganie wniosków z badań i trafne formułowanie zaleceń. :-)

Re: Jaka sól? | jagr, 10-05-2011, 10:36

Użytkownik ""Dariusz K. Ładziak"" napisał w wiadomości news:4dc84914$0$2448$65785112 [at] news.neostrada.pl... Jeśli gość coś takiego napisał to ewidentnie wprowadza czytelnika w błąd. Nie da się określić jednoznacznie ilości chlorku sodu potrzebnego dziennie człowiekowi - zupełnie innej ilości potrzebuje siedzący w klimatyzowanym pomieszczeniu pracownik biurowy (w zasadzie możemy objętość wydzielin organizmu przeliczyć przez stężenie soli rzędu 0.9% i mamy oszacowane zapotrzebowanie) a innej gość wykonujący ciężką pracę fizyczną w czterdziestostopniowym upale - bo przez skórę ciężkie gramy soli traci, to potrafi krystalizować i drapać jak piach! Regua jest prosta - potrzebujemy tyle soli ile tracimy, musimy utrzymać właściwą gospodarkę elektrolitową. Można patrzeć w tabelki ale tam prawdy nie ma, można chodzić z zamontowanymi na pasku spodni analizatorami płynów ustrojowych - a można po prostu nauczyć się słuchania własnego organizmu. Zaburzenia gospodarki elektrolitowej dają konkretne, dosyć wczesne objawy - jak się umie odczytać to we właściwym czasie wysokozmineralizowana woda (wapń, magnez), trochę soli (sód, chlor) albo soku pomidorowego (potas) wyrównują niedobory. ============================================== Po powrocie z 3-godzinnej sauny jadłem niemoczone śledzie solone. Jeśli ich nie miałem, pół łyżeczki soli popijałem wodą. W przeciwnym razie łapały mnie bolesne skurcze nóg (stopy, łydki).

Re: Jaka sól? | animka, 11-05-2011, 01:54

W dniu 2011-05-10 08:36, jagr pisze:
Po powrocie z 3-godzinnej sauny jadłem niemoczone śledzie solone. Jeśli ich nie miałem, płł łyźeczki soli popijałem wodą. W przeciwnym razie łapały mnie bolesne skurcze nłg (stopy, łydki).
Dlaczego nie połykałeś magnezu.

animka

Re: Jaka sól? | Arkady, 11-05-2011, 22:05



"
Taka sól ma naprawdę obniżoną zawartość sodu,"
Smiesz twierdzic ze przez kilka lat chemii uczyli mnie debile ?

Qrwa co za oqrwienco to wypisuja i skad ich biora. Przeciez to przedszkole specjalne.

Re: Jaka sól? | Arkady, 11-05-2011, 22:09

W dniu 2011-05-10 23:54, animka pisze:
W dniu 2011-05-10 08:36, jagr pisze:

Dlaczego nie połykałeś magnezu.

Dlaczego nie łykales wlasnej spermy ?

Ja pierdole co za oqrwiency .

Re: Jaka sól? | Waldemar Krzok, 11-05-2011, 22:14

Arkady wrote:

"

Smiesz twierdzic ze przez kilka lat chemii uczyli mnie debile ?
Niekoniecznie, może nie uważałeś.

Qrwa co za oqrwienco to wypisuja i skad ich biora. Przeciez to przedszkole specjalne.
Sól spożywcza może być mieszanką NaCl i KCl w różnych proporcjach. Też sól spożywcza bezsodowa oparta na KCl się zdarza.

Waldek

My jsme Borgov. Sklopte tty a vzdejte se. Odpor je marn.

Re: Jaka sól? | Stokrotka, 11-05-2011, 22:44

..Razem z solą w potrawach to ma być 3-4 g.
Ostatnimi dniami pisali, że odrobinę jednak więcej niż 5g ("jednak", bo te 5g to oklepana latami norma).

(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl

Re: Jaka sól? | Stokrotka, 11-05-2011, 22:46

... Można patrzeć w tabelki ...- a można po prostu nauczyć się słuchania własnego organizmu. ...
W praktyce to wcale nie takie proste.

(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl

Re: Jaka sól? | Stokrotka, 11-05-2011, 22:51

Zwykła, polska, bez antyzbrylaczy, o ile się da i gdzie się da. Antyzbrylacze to zdaje się szkodliwe związki siarki.

Polska jest zdaje się kopana jak węgiel i mielona, ma mało zanieczyszczeń, a te zwykle są szkodliwe. Morska jest inaczej pozyskiwana, stąd jej ziarnka mają ładny kształt, ma więc znaczenie estetyczne nie tylko w potrawie (np. podobno ryba może być pieczona w soli), ale i gdzie indziej.

Jednak morska ma więcej zanieczyszczeń, ma gożkawy smak, zrobiłam kiedyś paluszki, jakoś się zjadło, ale mi nie smakowały.

(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl

Re: Jaka sól? | Arkady, 11-05-2011, 23:11

W dniu 2011-05-11 20:51, Stokrotka pisze:
Zwykła, polska, bez antyzbrylaczy, o ile się da i gdzie się da. Antyzbrylacze to zdaje się szkodliwe związki siarki.

Polska jest zdaje się kopana jak węgiel i mielona, ma mało zanieczyszczeń, a te zwykle są szkodliwe. Morska jest inaczej pozyskiwana, stąd jej ziarnka mają ładny kształt, ma więc znaczenie estetyczne nie tylko w potrawie (np. podobno ryba może być pieczona w soli), ale i gdzie indziej.

Jednak morska ma więcej zanieczyszczeń, ma gożkawy smak, zrobiłam kiedyś paluszki, jakoś się zjadło, ale mi nie smakowały.

Ona nie ma wiecej zanieczysczen a mikroelementow ktore twoj organizm lepiej przyswoii niz wszelkie smieci z reklamy telewizyjnej.

Belissa postawi kazdego kutasa na bacznosc i wydoi idiote z kasy.

Re: Jaka sól? | animka, 12-05-2011, 00:18

W dniu 2011-05-11 20:09, Arkady pisze:
W dniu 2011-05-10 23:54, animka pisze:

Dlaczego nie łykales wlasnej spermy ?

Ja pierdole co za oqrwiency .
To źryj sobie tę swoją słl i śledzie i udław się.

animka

Re: Jaka sól? | Aicha, 12-05-2011, 08:00

W dniu 2011-05-11 20:05, Arkady pisze:

"

Smiesz twierdzic ze przez kilka lat chemii uczyli mnie debile ?
Pewnie tak, skoro nie nauczyli, że sole to produkt reakcji kwasów z np. zasadami. A nie jedna substancja chemiczna.

Qrwa co za oqrwienco to wypisuja i skad ich biora. Przeciez to przedszkole specjalne.
Jesteś nowym trolem ze stajni apd? Weź na przeczyszczenie albo cuś.

Pozdrawiam - Aicha

wroclawdailyphoto.blogspot.com/ Jak nie pisać po angielsku

Re: Jaka sól? | Aicha, 12-05-2011, 08:04

W dniu 2011-05-11 20:44, Stokrotka pisze:

Ostatnimi dniami pisali, że odrobinę jednak więcej niż 5g ("jednak", bo te 5g to oklepana latami norma).
Kto? Gdzie? Amerykańscy naukowcy? :)))

Pozdrawiam - Aicha

wroclawdailyphoto.blogspot.com/ Jak nie pisać po angielsku

Re: Jaka sól? | Panslavista, 12-05-2011, 09:31



"Arkady" wrote in message news:iqen13$6k7$5 [at] news.onet.pl...

Belissa postawi kazdego kutasa na bacznosc i wydoi idiote z kasy.
Sypiesz sól na ogon? Lepsza niż Viagra?

Re: Jaka sól? | Arkady, 12-05-2011, 13:59

W dniu 2011-05-12 06:00, Aicha pisze:
W dniu 2011-05-11 20:05, Arkady pisze:

Pewnie tak, skoro nie nauczyli, że sole to produkt reakcji kwasów z np. zasadami. A nie jedna substancja chemiczna.

Jesteś nowym trolem ze stajni apd? Weź na przeczyszczenie albo cuś.



Nie jestem trollem probuje wam wyjasnic ze sol popularnie zwana sola kuchenna to chlorek sodu od zawsze. I w chlorku sodu nie moze byc wiecej lub mniej sodu zawsze jest go tyle samo.

Tak wiec jesli ktos sprzedaje sol o zmniejszonej zawartosci sodu to poprostu klamie zreszta jest to nagminne ostatnio a lemingi wieza w te bzdury jak w prawde objawiona. Podobnie z kielbasa szynkami i wszelkim gownem ktore z kielbasa i szynkami niewiele ma wspolnego.

Tak wiec ustalmy Lemingi Ze sol kuchenna to zawsze chlorek sodu z niewielkimi domiszkami mikroelementow natomiast wszelkie inne wynalazki to mieszanka roznych soli.

Re: Jaka sól? | Henry(k), 12-05-2011, 18:24

Dnia Thu, 12 May 2011 11:59:48 +0200, Arkady napisał(a):

Nie jestem trollem probuje wam wyjasnic ze sol popularnie zwana sola kuchenna to chlorek sodu od zawsze.
Od nigdy. Sól popularnie to takie coś w Wieliczce albo wodzie morskiej. Nikogo nigdy nie obchodziło co to jest od strony chemicznej - poza chemikami.

Henry

Re: Jaka sól? | Eneuel Leszek Ciszewski, 13-05-2011, 03:35



"JaMyszka" be5fa8c9-b69e-4f78-858e-4d2083abf9ae [at] 35g2000yqy.googlegroups.com

Sól to podstawa żywienia. Jaka najzdrowsza jest dostępna na rynku? Onegdaj używałem tylko "Julian".Teraz czytam , że najzdrowsza jest morska nieoczyszczona , ale nie wiem co to oznacza w praktyce [i jaki odpowiednik na rynku]...
: Mówią, że najlepsza jest sól o obniżonej zawartości sodu.

Najlepsza jest sól z obniżoną zawartością chlorku sodu -- wiadomo od dawna, że chlor jest trucizną, a sód -- sama piszesz, że powinno być go mało. ;)

-=-

Tak sobie myślę, że rosną liście na drzewach i maleje mi transfer... Ponadto te gołębie... Czas najwyższy na solidną łączność... Ale do takiej potrzebuję przewodów miedzianych o podwyższonej zawartości pierwiastka Cu w miedzi... No i solidnych końcówek ze złoconymi stykami -- całymi z dobrego mosiądzu... ;)

-=-

A poważniej -- najlepsza jest sól z Morza Martwego. Sporo kosztuje (7 złotych za woreczek) ale jest dobra. Można ją kupić w Naturze -- to taka drogeria... ;) Smacznego. :)

-=-

Ja kupuję sól w Lidlu lub w Realu -- po 55 groszy za kilogram. I kąpiąc się w wannie -- wsypuje kilogram do wody. :)

Do Lidla spadłem w wyniku obniżenia się poziomu życia, a raczej w proteście przeciwko obniżeniu tego poziomu! Razem ze mną do Lidla trafia masa innych klientów Realu -- niezadowolonych z braku parkingu na wyższym poziomie... (aby było jasne -- dolny poziom jest ciemny, ;) parkuje tam hołota i jest ciasno, a Lidl ma tylko górny poziom -- nie ma tam parkingów podziemnych)

-=-

A co tą solą solić? Wołowinę bez mięsa krowiego? ;)

-- To wołowina z kością czy bez? -- To wołowina z mięsa świńskiego. ;)

-=-

Ponoć nazwa salami pochodzi od soli. :)

.`'.-. ._. .-. .'O`-' ., ; o.' eneuel [at] [at] gmail.com '.O_' `-:`-'.'. '`.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., o':/.d`|'.;. p ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;|/....

Re: Jaka sól? | Eneuel Leszek Ciszewski, 13-05-2011, 20:48



"JaMyszka" be5fa8c9-b69e-4f78-858e-4d2083abf9ae [at] 35g2000yqy.googlegroups.com

: Mówią, że najlepsza jest sól o obniżonej zawartości sodu.

A gdyby tak do zwykłej soli dosypać trochę piachu? Toż względna zawartość sodu by spadła... Kolor by się zmienił? Więc może wapna? ;)

.`'.-. ._. .-. .'O`-' ., ; o.' eneuel [at] [at] gmail.com '.O_' `-:`-'.'. '`.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`., o':/.d`|'.;. p ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;|/....

Re: Jaka sól? | Waldemar Krzok, 13-05-2011, 22:06

Eneuel Leszek Ciszewski wrote:

"JaMyszka" be5fa8c9-b69e-4f78-858e-4d2083abf9ae [at] 35g2000yqy.googlegroups.com

: Mówią, że najlepsza jest sól o obniżonej zawartości sodu.

Najlepsza jest sól z obniżoną zawartością chlorku sodu wiadomo od dawna, że chlor jest trucizną, a sód sama piszesz, że powinno być go mało. ;)
Zgrywasz głupa czy takim jesteś? Ludzie będący na diecie niskosodowej też chcą czasem posolić. Dlatego są w sprzedaży mieszanki chlorku sodu z chlorkiem potasu, a także sam chlorek potasu.

Waldek

My jsme Borgov. Sklopte tty a vzdejte se. Odpor je marn.

Re: Jaka sól? | Stokrotka, 25-06-2011, 23:39

Może na temat, to samo co w wątku obok - Duhringa horoba...

Ktoś napisał na innym forum (sprawdzałam to prawda):

(prawda2.info/view...php?t=12934) .....Zarządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 24 lipca 1996 r. w sprawie zakazu produkcji i wprowadzania do obrotu w celach spożywczych niektórych rodzajów soli.(M.P. 1996 nr 48 poz. 462), istotnie wprowadzało obowiązek jodowania soli kuchennej w ilości 30 (+/- 10)mg jodku potasu na kilogram soli kuchennej. Zarządzenie to zostało zastąpione Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 30 czerwca 2000 r. w sprawie zakazu produkcji i wprowadzania do obrotu w celach spożywczych niektórych rodzajów soli. (Dz.U. 2000 nr 56 poz. 676), które nadal podtrzymywało obowiązek jodowania soli w produkcji, jednak - co jest kuriozalne - w ust. 2 jednocześnie zakazywało stosowania tego rodzaju soli do przetwórstwa środków spożywczych. Zarz. MZ z 30 czerwca 2000 straciło moc przez uchylenie podstawy prawnej, z powodu wejścia w życie ustawy z dnia 11 maja 2001 r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia (Dz.U. 2001 nr 63 poz. 634). Sprawdzałem w aktach wykonawczych do tej ustawy i nie ma tam żadnego oddzielnego dokumentu na temat soli, jak to miało miejsce wcześniej. Podobnie jest w przypadku ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz.U. 2006 nr 171 poz. 1225), która zastąpiła ustawę z dnia 11 maja 2001.

Z powyższego wynikałoby, że obecnie nie ma obowiązku wprowadzania do obrotu soli jodowanej, chociaż z drugiej strony - nie ma też zakazu, gdyż rozp. MZ z 18 września 2008 w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych (Dz.U. 2008 nr 177 poz. 1094) dopuszcza stosowanie jodku potasu jako substancji dodatkowej (w ogóle, bez wskazania soli, ale o nią chyba tutaj chodzi). Ta sytuacja rodzi jednak następujące pytania:

1. Jeżeli nie ma obowiązku jodowania soli, to dlaczego praktycznie nie ma możliwości kupienia soli niejodowanej ........ ........ Wynika z tego, że (zdaje się od roku 2001, lub 2005 - bo część pszepisuw z tego aktu prawnego weszło w życie 3 msc po ogłoszeniu, a pewne dopiero w 2005 roku) nie ma nakazu jodowania soli, ale wszyscy go stosują.

Może więc napisać nie do ministra a do dystrybutora / producenta?

(tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. reforma.ortografi.w.interia.pl


Treść jest archiwum grupy dyskusyjnej (usenet) pl.sci.medycyna. Aby odpowiedzieć na temat należy pisać bezpośrednio na grupę dyskusyjną.

Jeśli znajduje się tutaj Twój post, to znaczy sam go wysłałeś na jeden z serwerów Usenet. W celu usunięcia prosimy o kontakt. Nawet jeśli zostanie usunięty z naszej strony, nadal pozostanie na wielu serwerach Usenet oraz na innych stronach prowadząych podobne archiwum, na co nie mamy wpływu,

Zamieszczone tu informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia samodiagnozy, leczenia ani podejmowania jakichkolwiek działań związanych ze zdrowiem. Nie są one także w stanie zastąpić wizyty u lekarza.

książki

Cukrzyca. Pytania i odpowiedzi Cukrzyca. Pytania i odpowiedzi
 
Smoothie - doładuj system odpornościowy. 100 sposobów na zachowanie zdrowia Smoothie - doładuj system odpornościowy. 100 sposobów na zachowanie zdrowia
 
Cztery pory smaku Cztery pory smaku
 
Pokonać depresję i stan obniżonego nastroju Pokonać depresję i stan obniżonego nastroju
 
Uzdrawiająca siła wody Uzdrawiająca siła wody